Jesteś tu: Tibia.pl / Forum

Wróć   Forum Tibia.pl > Blogi > Teoria Magii - Wykłady.

Notki

Prowadzący - profesor Dwimenor Mistrz Odrzucenia,
Ocena: 2 głosów, 1.00 średnia

Studia - część druga czyli uroki dojazdów.

Napisane 06-11-2007 22:20 przez Dwimenor
Błogosławieni niech będą ci, co mieszkają na kampusie albo gdzieś blisko. Albo miasto w którym studiują jest ma niewielkie natężenie ruchu. Przejazd w godzinach porannych przez całą stolicę to masakra. Nie - nie narzekam tu na fatalną komunikację(bo ta moim zdaniem jest genialna) chodzi mi tu o dziesiątki tysięcy samochodów. Jak stoję w autobusie i widzę na pasie obok samochód z jednym pasażerem to mnie krew normalnie zalewa. Przegubowy ikarus jest 5 razy dłuższy od osobowego, a zabiera jakieś 50 razy tyle osób(przy metro Służew wchodzi około 250 studentów). Samochody osobowe to po prostu marnotrawienie cennego miejsca. Jako, że jest to zasób ograniczony, ekonomiści powinni się zająć tym zagadnieniem.
Ja rozumiem ludzi, którzy muszą z miejscowości podwarszawskich dojechać do centrum, albo na przeciwny koniec. Tylko:
1. Czemu muszą jechać przez centrum miasta, zamiast skorzystać z dłuższej lecz niezakorkowanej drogi?
2. Czemu w ogóle jadę przez Warszawę samochodem? Mam ludzi w rodzinie(ojca brata szwagra syn, ale rodzina), którzy zostawiają wóz na parkingu i dalej jadą autobusami. Na dłuższą metę jest i szybciej(komunikacja miejska zawsze w godzinach szczytu będzie szybsza. Bus pasy, tory tramwajowe, METRO) i tańsze(miesięczny: 60zł. Paliwo zużyte w korku: koło 10-12l/100km).

Nie rozumiem też Warszawiaków. Jedzie taki z Targówka do centrum i codziennie stoi na Odrowąża w kierunku Żaby. Dobrze, ze tam mało linni autobusowych jeździ, bo by chyba ludzi szlag trafił. Oczywiście, panisko musi jechać swoim zdezelowanym, 12 letnim samochodem, bo tramwaj to zbyt wielki obciach. Tyle, że jadąc czymkolwiek z zajezdni Annopol dojedzie gdziekolwiek indziej znacznie szybciej. Ani na Targowej, ani na moście Gdańskim/Śląsko-Dąbrowskim ani na Marszałkowskiej tramwaje nie stoją, gdyż tory są poza ulicami.

Przejazd przez całą Warszawę(z Zacisza na Służew i vice versa) zajmuje średnio średnio 80 minut. Rekord: 48 z hakiem, ale to był przypadek. Niech ktoś samochodem spróbuje przejechać w tym czasie.

Gdyby ludzi się przesiedli do komunikacji miejskiej byłoby znaczniej lepiej. Czasy poniżej godziny to by była normalka. Oczywiście komunikacja miejska jest wstanie "połknąć" taką ilość ludzi. "Jedynka" w godzinach porannych podjeżdża na przystanek co 2-3 minuty. Metro co półtorej do dwóch. Autobusy, kiedy ulice będą odblokowane też będą częściej się pojawiać. Więcej pasażerów = więcej biletów = więcej kasy na modernizację (ja tam nie mam akurat problemów typu "uuu, jedzie zdezelowany ikarus". Grunt, że jedzie) i zakup taboru (więcej pojazdów na trasie).
Mniej samochodów to:
-Mniejsze zanieczyszczenie powietrza (to dla ekologów jeżdżących 14 letnimi polonezami na gazie)
-Mniejsze natężenie ruchu i hałasu (to dla mieszkających na peryferiach i dziwiących się hałasowi w Centrum)
-Szybsze powstanie drugiej, trzeciej i czwartej(tak tyle mają w planach) nitki metra
-Szybsze dojazdy(to dla tych co zawsze się spóźniają, albo lubią pospać pół godziny dłużej)
Komentarzy 8

Komentarze

stary
Slythia's Avatar
Oj tutaj do konca sie nie zgodze, gdyz nie zawsze jest szybciej . Przykladowo. Nie mieszkam daleko od uczelni. Lecz codziennie musze rezerwowac te 45 minut na dojazd w jedna strone, nigdy nie bedac pewna, ze zdaze. Zas samochodem ta trasa pokonywana jest w 15 minut. Lecz osobiscie dostosowalam sie do tego, i nawet nie irytuja mnie wieczne korki .
Napisane 06-11-2007 22:44 przez Slythia Slythia jest offline
stary
Quezacoatl's Avatar
Nie wiem jak sprawa wygląda w Wa-wie, ale domyślam się, że lepiej niż u mnie. Mówiąc szczerze do szkoły przemieszczam się autem osobowym a nie komunikacją miejską. Nie miałbym nic przeciwko tramwajom czy autobusom, problem polega na kiepskim IMO rozplanowaniu tras przejazdów owych środków transportu. Z miejsca zamieszkania do szkoły idę pieszo 45 minut z hakiem, samochodem to 10-15 minut. Pojechałbym autobusem, ale problem pojawia się gdy chcę dotrzeć na najbliższy przystanek. Otóż z okolicznych przystanków dojechać można na Ławicę, lub w kierunku przeciwnym do zamierzonego. Jedynym rozwiązaniem jest spacer na pętlę, na ogrody. Niestety takowy spacer zajmuje średnio 25 minut + co najmniej 5 minut czekania na autobus. Oczywiście wypada też kupić bilety. Dodajmy do tego zabawę w przewracanie się w zatłoczonym (tak, zatłoczonym. Z tych autobusów korzysta spora ilość uczni naszej szkoły) autobusie przy jego jakże delikatnym ruszaniu i zatrzymywaniu się. A cała ta zabawa po to aby podjechać 2 przystanki...

A teraz w skrócie o co cho, bo namieszałem. Transport publiczny jest ok, ale nie każdemu pasuje. Tak więc niektórzy użytkownicy dróg, muszą korzystać z samochodów osobowych.

PS
Jest nawet taka akcja... "zmień wóz na bus" czy coś w ten deseń. Jak widać nie działa
Napisane 06-11-2007 22:47 przez Quezacoatl Quezacoatl jest offline
stary
Dwimenor's Avatar
zmień wóz na bus.....to mi się podoba.
Napisane 07-11-2007 18:33 przez Dwimenor Dwimenor jest offline
stary
Rohas's Avatar
No ale wiesz. Ja np. mieszkam niedaleko Katowic i raczej metra nie mamy, wiec - odpada. Jednakze zgodze sie co do innych przykladow


Ktos chyba lubi ponarzekac? ;>
Napisane 21-11-2007 23:02 przez Rohas Rohas jest offline
stary
Zauważyłem że dużo młodych osób wyjeżdża za granicę aby zarobić, wraca i kupuje samochody którymi jeżdżą dosłownie wszędzie, nieważne że mają bardzo dobry dojazd komunikacją miejską. Znam bardzo dużo osób którzy nie potrafią iść 10 minut pieszo bądź jechać autobusem bo wolą samochodem (tłumaczą się że na tak małym odcinku samochód spala mało paliwa i jest wygodniej).
Ja na uczelnię zawsze jeżdżę MPK, a w lecie nawet rowerem, ale jak już mam wracać z pracy (z dojazdem ok) to zdecydowanie wolę samochód! (przeludnione autobusy i przesiadki :D)
Napisane 23-11-2007 01:25 przez Helmen
stary
Gelt's Avatar
Masz rację Dwimenor. Ale nie pomyślałes o jednym. Gdyby wszyscy jeździli komunikacją miejską to wcale nie byliby szybciej. Czemu.? Spróbuj wejść na Wileńskim do tramwaju w kierunku Bankowego ok. godziny 7.00. Później to już w ogóle masakra. Najgorsze są według mnie te prywatne autobusy. Często zapierniczają po Śląsko Dąbrowskim po pasie tramwajowym.. Oczywiscie zdarzają się także "ynteligencji" z ztm którzy tak jeżdżą.

Co do samochodów i parkingów. Istotnie, to jest świetny pomysł (mój ojciec zresztą tak robi). Ale żeby zostawiać samochód na parkingu to najpierw trzeba zrobić taki parking. Na Marymoncie został zrobiony ogromny parking szkoda tylko, że wyjeżdża się z niego pół godziny bo ktoś nie pomyślał o wyjazdach z niego ;/

A w ogóle to powinny być tory tramwajowe wzdłuż Radzymińskiej w stronę Marek (szkoda tylko, że nie ma gdzie zrobić)
Napisane 21-12-2007 19:33 przez Gelt Gelt jest offline
stary
Gogar's Avatar
Nie wiem jak wygląda to w Wawie, ale u mnie na wsi (Jelenia Góra) Komunikacja miejska jeździ dużo dłużej niż samochody, czy nawet rowery. Otóż w centrum są 4 główne skrzyżowania oraz wiadukt, które w godzinach szczytu strasznie się korkują. Jeśli jedziesz 6-tką w stronę Zabobrza w godzinach szczytu, to jesteś załatwiony. Autobus w tamtych okolicach na samych skrzyżowaniach potrafi stać 20 minut, plus kilka razy zatrzymywać się na wiadukcie mającym 150-200m. Razem to daje około pół godziny na dojazd na zabobrze. Dla porównania: Samochodem, jeśli dobrze znasz miasto, dojedziesz w 10 minut jadąc na skróty, a rowerem nawet przy średniej kondycji w niecałe 5. Rowerem całe miasto, które autobus w godzinach szczytu przejeżdża w 50-60 minut ja zrobiłem w 16 na rowerze. N/c
Napisane 13-01-2008 22:34 przez Gogar Gogar jest offline
stary
Makuki's Avatar
Szybkie pytanie... Ty studiujesz w Hogwarcie? o.0
Napisane 13-03-2008 22:53 przez Makuki Makuki jest offline
 

Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 05:35.


Powered by vBulletin 3