Jesteś tu: Tibia.pl / Forum

Wróć   Forum Tibia.pl > Blogi > Shantirell

Notki

Oceń

Wiedźmin, czyli potęga wyobraźni

Napisane 27-01-2009 21:59 przez Shantirell
Aktualizowano 21-02-2009 00:00 przez Shantirell
(dalsza część tematu może zawierać szczegóły fabuły Wiedźmina. Starałem się jak mogłem by ich uniknąć, jednak, osoby, które są właśnie w trakcie czytania i nie chcą się o czymś przedwcześnie dowiedzieć, niech lepiej unikną czytania "wstawek", które są poprzedzone trzema gwiazdkami: ***. Właściwie to tylko trzecia, ostatnia, coś, że tak powiem, zdradza.


Wiedźmin, czyli potęga wyobraźni


Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy od bramy Powroźniczej.

Tak o to zaczeła się historia wiedźmina Geralta z Rivii ukazując się po raz pierwszy jako krótkie opowiadanie na łamach magazynu Fantastyki w 1986 roku. Nikt nie spodziewał się wtedy, że ów wiedźmin stanie się jedną z najbardziej kultowych i rozpoznawalnych postaci polskiej fantastyki, a książki Andrzeja Sapkowskiego zostaną przetłumaczone na wiele języków, a także powstanie gra na ich podstawie...

Opowiadanie to, o potyczce Geralta ze strzygą, zostało tak pozytywnie przyjęte, że autor napisał kolejne. Powstał cykl Opowieści o Wiedźminie, przedstawiający dzieje Geralta przed sagą. Jego pierwsze zlecenia, poznanie Jennefer i wielu inych osób, których potem mogliśmy spotkać w sadze...

Jednak nie o tym chciałem dziś napisać.
Pragnę, zaś, przedstawić Wam wspaniałość wykreowanego świata przez A. Sapkowskiego.
Od razu uderza nas jego twarda rzeczywistość, przewraca i przygniata do ziemi. To nie jest sielankowa, kolorowa baśń o rycerzach, to prawdziwy świat rządzący się twardymi zasadami. Królowe są zdradzane, królowie mordowani, wsie palone, a czarodzieje i czarodziejki potajemnie rządzą całym światem u boku swych królów, spiskując nieustannie między sobą. Wygląda to wszystko niezwykle realistycznie, za co zresztą, Geralt, idealista, bardzo ubolowa.


***
- Już ja mu dam non possumus, staremu durniowi! - parsknęła Sabrina Glevissig w komnacie piętro wyżej. - Mogą się panie nie obawiać, zmuszę tego bałwana, by uznał żądania rewindykacyjne w sprawie Górnego Aedirn. Wojska kaedweńskie wyjdą stamtąd w ciągu dziesięciu dni. Rzecz to oczywista. Nie ma dwóch zdań. Jeśli któraś z pań w to wątpiła, zaiste, mam prawo czuć się urażona.
- Została nam na dziś - powiedziała Sabrina - do rozstrzygnięcia sprawa Dol Blathanna. Treść memorandum cesarza Emhyra znamy. Królowie na dole jeszcze nie zdążyli przedyskutować tej kwestii, ale juz zasygnalizowali swe opcje. Stanowisko zajął też najbardziej, powiedziałabym, zainteresowany. Król Demawend.
***


***
- Tak, to ze wszech miar prawda - powtórzył w zamsleniu pielgrzym, patrząc na elfa siedzącego z opuszczoną głową. - Rokowania pokojowe to targ. Jarmark. Żeby jedn mogli być kupienie, inni muszą być sprzedani. Taką koleją toczy się świat. Rzeczy w tym, by nie kupić za drogo...
- I nie sprzedać się za tanio - dokończył elf, nie unosząc głowy.
***


Czytając opowieści o Wiedźminie wydaje się pewnie Wam, że Sapkowski musi mieć niesamowicie bujną wyobraźnię pisząc o tylu rzeczach. Ale pewnie macie też jakby złudzenie, że gdzieś o tym już słyszeliście, że to już kiedyś było. I dobrze się Wam wydaje. Mnóstwo przeróżnych zdarzeń, postaci itd. autor zaczerpnął z wszelakiej maści baśń, legend i mitów. Spotykamy złotego smoka, syreny, driady i wiele, wiele innych doskonale znanych motywów i postaci. Ale czy to jest złe? Otóż, nie. Wiele autorów nie tylko książek, ale i też filmów, robi dokładnie to samo. Sapkowski, jednak, przedstawił to wszystko w innym świetle. Przeniósł te słodkie, aż do mdłości, bajki do okrutnych realiów "prawdziwego" świata. Zadanie było trudne, ale udało mu się to znakomicie.

***
Zaprawdę powiadam wam,
oto nadchodzi wiek miecza i topora,
wiek wilczej zamieci.
Nadchodzi Czas Białego Zimna i Białego światła,
Czas Szaleństwa i Czas Pogardy,
Tedd Deireadh, Czas Końca.
świat umrze wśród mrozu,
a odrodzi się wraz z nowym słońcem.
Odrodzi się ze Starszej Krwi,
z Hen Ichaer, zasianego ziarna.
Ziarna, które nie wykiełkuje,
lecz wybuchnie płomieniem.
Esse'tuath esse! Tak będzie!
Wypatrujcie znaków!
Jakie to będą znaki, rzeknę wam -
wprzód spłynie ziemia krwią Aen Seidhe, Krwią Elfów...


Aen Ithlinnespeath
Przepowiednia Ithlinne Aegli aep Aevenien
***


Powróćmy jednak do samego Geralta i jego zawodu. Tym co nigdy nie spotkali się z określeniem wiedźmina (co prawda teraz to już jest niemożliwe z racji na grę, która powstała) pozwolę sobie go wyjaśnić.
Wiedźmin to osoba poddana specjalnej mutacji w tzw. próbie traw, oraz szkolona od dziecka w sztuce fechtunku i uników. Mutacje, które poprawiają wzrok, koorydynację ruchową i szybkość, wraz z morderczym treningiem tworzą z nich prawdziwą maszynę do zabijania. Nie zabijają oni jednak wszyskiego. Walczą tylko z potworami. Powstali oni, bowiem, w czasach kiedy to jeszcze ludzie nie królowali nad światem, a wszelkie potwory nieustannie im zagrażały. Wiedźmini znają się także na ziołach i czterech czarach, tzw. znakach. Tworzą magiczne eliksiry, które piją przed walką by jeszcze bardziej siebie wzmocnić. Niestety, mikstury te są toksyczne i muszą pilnować siebie by czasem się nie zatruć. Mutacje zmieniają trochę wygląd przyszłego wiedźmina. Jego oczy stają się iście kocie, jego ruchy są nieludzko szybkie, dysponuje nadprzeciętną kondycją i siłą, której nie można byłoby sądzić po jego sylwetce.


***
- Ciekawe - Rusty spróbował otrzeć twarz łokciem, ale łokieć też miał we krwi. Iola pospieszyła mu z pomocą.
- Interesujące - powtórzył chirurg, skazując na pacjenta. - Pchnięty widłami lub jakimś dwuzębnym typem gizarmy... Jeden ząb żeleźca przebił serce, o, proszę spojrzeć. Komora niezawodnie przebita, aorta niemal odseparowana... A on jeszcze przed chwilą oddychał. Tu, na stole. Ugodzony w samo serce, dożył aż do stołu...
[...]
- Ech, cholera... Rzućcie no okiem, dziewczyny.
Marti Sodergren, Shani i Iola schyliły się nad zwłokami. Rusty odciągnął powiekę trupa. *
***


Mogłoby się wydawać, że świat ten jest niezwykle mroczny i smutny. Jednak jest to absolutna nieprawda.
Co chwila Sapkowski uracza nas niesamowitym komizmem postaci i sytuacji. Pokazuje tu się też sam wiedźmin, który mogłoby się wydawać, jest również mroczny i smutny. Ale to także absolutna nieprawda! Wykorzystuje każdą możliwą sytuację by skomentować coś lub kogoś swoim urzekającym, sarkastycznym poczuciem humoru. Intelektualistów z pewnością ucieszą dialogi, które nie są sztywne, lecz przeplatane powagą i humorem, dzięki czemu są bardzo realistyczne, dodając książce uroku.


Wszystkim od dawna już polecam przygody Wiedźmina. A, właściwie czemu? Przede wszystkim ze względu na złożoność postaci i świata wykreowanego przez Sapkowskiego. Świata, który z pewnością mógłby posłużyć za plan tworzenia nowych planet. "Mit o smokach, krasnoludach i elfach w fantastyce runął już dawno, teraz trzeba nieść na sztandarach hasło "fantastyka lepiej oddaje rzeczywistość niż inne gatunki". A to dlatego, że pod pozorem nierealności postaci i świata można ukryć metafory i symbolikę wielu rzeczy, które wcale nie tak łatwo upchać w powieść obyczajową na przykład. Sapkowski zrobił to w sposób mistrzowski. Pokazał nam, że w jego świecie, tak samo jak w naszym, zamiast dobroci rządzi pieniądz i pogarda dla innych oraz to, że człowiek idealista, myślący zupełnie inaczej, gubi się w nim. Wyszło dzieło bardzo głębokie - ze stereotypową rąbanką albo krasnalkami nie mające wiele wspólnego."
Chciałbym również zwrócić uwagę na wspaniały styl Sapkowskiego. Wydaję mi się on, jakby, "filmowy". Postać siedzi sobie przy kuflu piwa w jakiejś przydrożnej gospodzie i zaczyna sobie przypominać to co się działo wcześniej i "nagle" Sapkowski "cofa" nas do tychże zdarzeń. Autorowi znakomicie udaje się podtrzymywać w nas napięcie, które wybucha w jednej małej chwili i znowuż z niecierpilowścią czekamy na to co się stanie później. Czy ona się uwolni, czy on zginie...


Długo by jeszcze można byłoby o tym pisać, jednak, chciałbym skończyć i bardzo zachęcić tych co jeszcze nie mieli przyjemności czytać książek Sapkowskiego by uczynili to jak najszybciej. Tym bardziej, że Sapkowski stworzył dzieło uniwersalne, świetne dla intelektualistów jak i dla zwyczajnych, wieczornych czytelników. Poniżej przedstawię kolejność poszczególnych tomów:
  1. "Ostatnie Życzenie", zbiór opowiadań
  2. "Miecz Przeznaczenia", zbiór opowiadań
  3. "Krew elfów", tom pierwszy Sagi
  4. "Czas pogardy", tom drugi Sagi
  5. "Chrzest ognia", tom trzeci Sagi
  6. "Wieża Jaskółki", tom czwarty Sagi
  7. "Pani Jeziora", tom piąty, ostatni, Sagi
  8. "Coś się kończy, coś się zaczyna", zakończenie, "wyduszone" z Sapkowskiego pod naporem próśb, a raczej żądań, fanów

* - tu nie chodzi o Geralta :)

Mam nadzieję, że mój, że tak powiem, artykuł się spodobał i byćmoże kogoś zachęcił do sięgnięcia po prozę Sapkowskiego. Wydaje mi się, że fani gry powinni to uczynić, choćby po to by lepiej zgłębić ten obcy, a jednak taki bliski, wyimaginowany świat, potwierdzającego potęgę umysłu, potęgę wyobraźni.

Bibliografia:
  • pl.wikipedia.org
  • playback.pl
  • A. Sapkowski "Ostatnie Życzenie", zbiór opowiadań, wydanie z 1993 r.
  • A. Sapkowski "Krew Elfów", tom pierwszy Sagi, wydanie z 1993 r.
  • A. Sapkowski "Pani Jeziora", tom ostatni Sagi

Prosiłbym o powiadomienie mnie, przez prywatną wiadomość lub w poście (tylko, żeby to nie był post, w którym napiszecie tylko to), wszystkich blenduf ortograficznych, stylistycznych, interpunkcyjnych etc.
Komentarzy 2

Komentarze

stary
sphinx123's Avatar
Coś mi się wydaje, że wiedźmini znają więcej znaków ^^
Napisane 28-01-2009 15:45 przez sphinx123 sphinx123 jest offline
stary
Dragon-Fly's Avatar
Polać mu o/. Wiedźmin to jest to, co najbardziej kocham w całym moim życiu.
Napisane 30-01-2009 02:20 przez Dragon-Fly Dragon-Fly jest offline
 
Ostatnie wpisy bloga Shantirell

Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 20:12.


Powered by vBulletin 3