![]() |
dzis , pierwsza lekcje informy i koles robi taka prezentacje czego bedziemy sie uczyc... i mowi
-Bedziecie sie uczyc pisac CV na kompie i list motywacyjny. U nas moze to nie potrzebne bo zachodzicie do kumpla prosicie o robote i pracujecie , ale jak wyjedziecie do innego miasta taka umiejetnosc wam sie przyda. Wybaczcie , ale jak oficialnie na lekcjach tak sie mowi , to tylko umocnilo mnie w przekonaniu ze przedewszystkim liczy sie znajomosc. |
@Albertus: Chyba nie raz już nam udowodniłeś, że twoja... wioska? nie jest normalna i nie należy w żaden sposób porównywać jej do normalnych miast. Oczywiście nie miałem zamiaru cię urazić, ale dobrze wiesz o co mi chodzi.
Btw. prace za znajomości dobre nie są, bo jak jakaś osoba nie nadaje się do tego zawodu to prędzej czy później i tak wyleci, a tylko strat narobi. |
Cytuj:
|
Cytuj:
o 1. to czemu tu się dziwić, pracodawca może cię nie przyjąć bo nie podoba mu się kolor twoich oczu, ma takie prawo. Chce sobie po znajomościach - proszę bardzo, ale w większości przypadków pożałuje. o 2. za bardzo nie potrafię sobie tego wyobrazić, więc farmazonów pieprzyć nie będę. Wykształcenie w życiu JEST ważne. Czy jest ono znaczące, czy nie, to zależy od samego człowieka, ale faktem jest, że większość ocenia cię na podstawie twojego wykształcenia. Oczywiście kończąc zawodówkę można załapać się na naprawdę świetną pracę, nie przeczę, ale prawda jest taka, że dużo z po-zawodówkowych stanowisk zostało / zostanie zastąpione przez maszyny, i wtedy twoja specjalizacja dajmy na to spawacza na wiele się nie zda. Oczywiście jeśli ktoś uważa, że jest bardziej zdolny fizycznie niż umysłowo, to oczywiście bardzo dobrze robi. Ja czuję się sprawniejszy o wiele bardziej umysłowo, a także chcę sobie zapewnić wykształcenie na zawód w którym posiedzę trochę dłużej, a nie dla papierka czy dlatego bo to jest teraz modne (btw. myślałem że modne to są właśnie zawodówki [szybka praca i luz], przynajmniej tak było kiedy ja kończyłem 3 kl gim.). |
Gówno prawda Sorbet, to czego się teraz ucze i to czego uczyłem się w gimie przyda mi się może w 5% w przyszłym życiu. Rozbiór zdania, twierdzenia achilesa ,archimdesa i w chuj innych, po co mi to? Na co mi to? Ludzie którzy twierdzą ,że na coś im się to przyda są kretynami, no CHYBA ,że idą uczyć w szkolach..
|
Państwowa szkoła nie nauczy Cię niczego. Co innego np. nieobowiązkowe studia.
|
Cytuj:
|
Cytuj:
Tak trudno przyznać, że ludzie z reguły są debilami? Poza tym, Amerykanie/Brytyjczycy mają lepszy system edukacji. |
Cytuj:
Oczywiście ktoś kto ukończył zawodówkę też może pójść na studia, ale: 1. będzie ciężko z powodu braku odpowiedniej wiedzy 2. do zawodówki idzie się chyba właśnie dlatego, żeby mieć zawód bez studiów? |
Logiczne myślenie , napewno. Co do reszty, szczerze wątpie.
|
Cytuj:
Cytuj:
"nie znajde pracy umyslowej to zawsze moge isc tu i tu'" nam nauczyciel mowil zeby sie zalapywac na wszystkie kursy , szkolenia itp. Bo lepiej miec 7 malo płatnych zawodow niz 1 taki po studniach, bo swiat sie zmienia i jak jakis zawod wyjdzie z uzycia to zawsze bedzie pare kolejnych , a osoba po studniach nie ma nic , bo umieli tylko robic cos co ich uczono. |
Cytuj:
Ps. Z najnowszej Angory - "Polowa absolwentow podstawowek nie potrafi odpowiedziec na pytanie typu: "Czego dotyczy przeczytany przed chwila tekst?" (...) Nie chce sie w to wierzyc, ale co czwarty nie wie, ze godzina trwa 60 minut, a co trzeci nie zna stron swiata". Jeszcze troche czasu i doscigniemy Zachod - zamiast inteligentnej mlodziezy, bedziemy mieli bande debili. |
Cytuj:
nie śmiej się , kumpel mówił ze na poprawce z gegry w gimnazjum musieli pokazać na mapie gdzie jest warszawa , krakow i wroclaw , Efekt? 3/4 nie zaliczyło mapy.... |
Cytuj:
|
Cytuj:
|
Matematyka bardzo rozwija umiejętność nie tylko myślenia, ale przede wszystkim logicznego prezentowania swojego rozumowania. Z tego względu uważam, że każdy powinien się jej uczyć, ale czy najlepszą drogą jest wprowadzanie (uproszczonej do granic możliwości) obowiązkowej matury z tego przedmiotu - nie wydaje mi się. Bez zmian w programie nauczania matematyki, a przede wszystkim dobrych nauczycieli (których nie ma prawie wcale), można to uznać tylko za niepotrzebne uprzykrzanie młodzieży życia. Nauczą się co najwyżej "rachunków" i wkują kilka wzorów, a nie dowiedzą się nawet, czym jest matematyka.
|
Cytuj:
bo jak z większości przedmiotów jest taka jak z gegry to liceum powinno być przed nią zamknięte... |
Cytuj:
Cytuj:
|
Współczuję, matematyki samemu nauczyć się jest bardzo ciężko, a bez żadnej motywacji z zewnątrz nie wyobrażam sobie tego. Ja w liceum miałem fatalną nauczycielkę, ale za to w gimnazjum miałem wybitnego matematyka. Dzisiaj własnie odgrzebałem tego newsa o nim:
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,3688126.html On skupiał się nie tylko na tym, żebyśmy umieli rozwiązywać zadania, ale też żebyśmy wiedzieli, czym jest matematyka i dlaczego się jej uczymy. |
Jeśli chęć do nauki zależy od nauczyciela to fajnie... Myślałem, że uczy się dla siebie. Tym bardziej jeśli nauczyciel z nas szydzi - nie ma nic lepszego niż zdanie przedmiotu, czego nauczyciel by się nawet nie spodziewał.
|
Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 21:02. |
Powered by vBulletin 3