Forum Tibia.pl

Forum Tibia.pl (http://forum.tibia.pl//index.php)
-   O wszystkim i o niczym (http://forum.tibia.pl//forumdisplay.php?f=20)
-   -   Rok szkolny (http://forum.tibia.pl//showthread.php?t=220523)

Litawor 08-09-2009 20:16

Nie oszukujmy się, że przedmiot i zarazem cała dziedzina często kojarzy się z nauczycielem i sposobem, w jaki go wykłada. Ja biologii przez całą szkołę nie lubiłem, polubiłem ją dopiero, kiedy zacząłem się jej uczyć sam. Przedmiot źle prowadzony może jawić się jako coś, za co nie warto się nawet zabierać.

Albertus 08-09-2009 20:21

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Seeleesee1992 (Post 2643868)
Drobne sprostowanie, jestem w technikum. Nie zmienia to faktu, że nie wiem jakim cudem ta dziewczyna dostała się do mocno obleganego technikum logistycznego (pierwsze w moim powiecie i jak na razie jedyne), zwłaszcza że jej problemy tyczą się dość istotnego dla tego kierunku przedmiotu – właśnie geografii.


o takich ludziach wlasnie mowilem , i nie moge tego zrozumiec... jak zwykle tumany co nie powinny wyjsc z gimnazjum pchaja sie do technikum/liceum. ... Jakbyscie poszukali to by sie takich bardzo duzo znalazlo (moze nie az tak oczywiscitych) ale smialo moge powiedziec o minimum polowie...

CytrynowySorbet 08-09-2009 20:28

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Albertus (Post 2643886)
o takich ludziach wlasnie mowilem , i nie moge tego zrozumiec... jak zwykle tumany co nie powinny wyjsc z gimnazjum pchaja sie do technikum/liceum. ... Jakbyscie poszukali to by sie takich bardzo duzo znalazlo (moze nie az tak oczywiscitych) ale smialo moge powiedziec o minimum polowie...

Jakbyś był tumanem to skończyłbyś na gimnazjum? Wątpię. Wolałbyś skończyć byle co i chociaż "sprawiać" wrażenie nie-idioty. I nie wiem czy w ogóle gdzieś cię zatrudnią po ukończeniu jedynie gimnazjum...

Seeleesee1992 08-09-2009 20:33

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2643881)
Jeśli chęć do nauki zależy od nauczyciela to fajnie... Myślałem, że uczy się dla siebie.

Uczę się dla siebie – słuszna uwaga. Ale nie nauczę się czegoś, czego sam nie jestem w stanie zrozumieć i nikt mi tego nie wytłumaczy (a w podręczniku opisali to tak, że dla mnie to czarna magia). Z innego przedmiotu, zgłosiłbym się do po lekcjach do nauczyciela, żeby mi to wytłumaczył (tak jak to robiłem np. z chemii). W przypadku matmy nie mam zamiaru wysłuchiwać pierdzielenia nauczycielki „jak można tego nie rozumieć??? Przecież to banalne! I może jeszcze myślisz że maturę zaliczysz?!” (po czym i tak prawdopodobnie nic nie zrozumiem, jeżeli miałaby tak tłumaczyć jak na lekcjach), bo to naprawdę nie jest przyjemne i jak napisał parę postów wyżej Litawor – skutecznie zniechęca nie tyle do samego nauczyciela, lecz do całego przedmiotu..

@Edit
Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2643881)
nie ma nic lepszego niż zdanie przedmiotu, czego nauczyciel by się nawet nie spodziewał.

Tak właśnie było u mnie z chemii. Z tym że nauczycielka bardzo dużo wymagała, surowo oceniała, a nie szydziła z mojej niewiedzy. Przy okazji mogłem liczyć na pomoc ze strony tej nauczycielki, co skutecznie zmotywowało mnie do nauki.

CytrynowySorbet 08-09-2009 20:40

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Seeleesee1992 (Post 2643893)
Uczę się dla siebie – słuszna uwaga. Ale nie nauczę się czegoś, czego sam nie jestem w stanie zrozumieć i nikt mi tego nie wytłumaczy (a w podręczniku opisali to tak, że dla mnie to czarna magia). Z innego przedmiotu, zgłosiłbym się do po lekcjach do nauczyciela, żeby mi to wytłumaczył (tak jak to robiłem np. z chemii). W przypadku matmy nie mam zamiaru wysłuchiwać pierdzielenia nauczycielki „jak można tego nie rozumieć??? Przecież to banalne! I może jeszcze myślisz że maturę zaliczysz?!” (po czym i tak prawdopodobnie nic nie zrozumiem, jeżeli miałaby tak tłumaczyć jak na lekcjach), bo to naprawdę nie jest przyjemne i jak napisał parę postów wyżej Litawor – skutecznie zniechęca nie tyle do samego nauczyciela, lecz do całego przedmiotu..

A z czym masz problem, to może pomogę xd

Litawor 08-09-2009 20:42

Może warto by jednak zaryzykować pójście na konsultacje, jeśli coś takiego u Ciebie funkcjonuje, albo właśnie zgłoszenie się po lekcji. U mnie w szkole było tak, że nawet najwredniejszy podczas lekcji nauczyciel na konsultacjach powstrzymywał wszelkie uwagi i starał się problem wytłumaczyć. Może w tym przypadku też by tak było. Poza tym szkoda trochę pozwolić, żeby głupota nauczyciela miała przeszkodzić Ci np. w zdaniu matury.

Albertus 08-09-2009 20:45

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2643891)
Jakbyś był tumanem to skończyłbyś na gimnazjum? Wątpię. Wolałbyś skończyć byle co i chociaż "sprawiać" wrażenie nie-idioty. I nie wiem czy w ogóle gdzieś cię zatrudnią po ukończeniu jedynie gimnazjum...

dla takich ludzi jest TYLKO praca fizyczna , i najlepiej nieskomplikowana. Nie wiem czemu wy na sile wszystkie urzędy chcecie zapełnić tumanami... i tak ich tam bardzo bardzo dużo.

ja w 5 klasie podstawowki juz bym sie wstydzil zeby nie wiedziec gdzie na mapie jest północ , południe itp. baa ja w 5 klasie już używałem mapy + kompas w terenie.

Vil 08-09-2009 20:45

jesli macie problemy z matematyka mozna klepnac czasem jakeis tajne komplety na Ircu albo cos.

CytrynowySorbet 08-09-2009 20:49

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Albertus (Post 2643904)
dla takich ludzi jest TYLKO praca fizyczna , i najlepiej nieskomplikowana. Nie wiem czemu wy na sile wszystkie urzędy chcecie zapełnić tumanami... i tak ich tam bardzo bardzo dużo.

A czy ja gdzieś napisałem, że mi się to podoba? Wiem po prostu, jak takie osoby myślą. Zda sobie to liceum i pójdzie do jakiegoś supermarketu. Bo NAWET tam wykształcenie się liczy.

Seeleesee1992 08-09-2009 20:55

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Litawor (Post 2643901)
Może warto by jednak zaryzykować pójście na konsultacje

Może rzeczywiście się przełamię, ale jak znam siebie, to dopiero wtedy jak będę miał już nóż na gardle ;)

PS. Jestem wzruszony, że tyle osób zaoferowało mi pomoc w nauce, może kiedyś skorzystam (tylko się później nie wykręcajcie!) ;D

Albertus 08-09-2009 21:08

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2643912)
A czy ja gdzieś napisałem, że mi się to podoba? Wiem po prostu, jak takie osoby myślą. Zda sobie to liceum i pójdzie do jakiegoś supermarketu. Bo NAWET tam wykształcenie się liczy.

moze i tak mysla , ale dla mnie to glupie myslenie...

A co z ta praca to mozna podyskutować , mysle ze tym mniejsze miasto tym bardziej znajomosci przekladaja sie na wyksztalcenie i na odwrot , tym wieksze miasto tym mniej maja sily znajomosci a tym wiecej wyksztalcenie. Kto poprze moja teorie?

CytrynowySorbet 08-09-2009 21:30

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Albertus (Post 2643923)
moze i tak mysla , ale dla mnie to glupie myslenie...

Głupi człowiek - głupie myślenie, nie?

domin3x 08-09-2009 22:12

Jeśli chodzi o nauczycieli matmy, to aktualnie mam chyba najlepszego nauczyciela w powiecie (no, jest jeszcze jedna w innym liceum, podobno równie dobra;d). Tłumaczy wszystko i wszystkim. Za korki bierze 150zł, ale jak jesteś u niego w klasie, to potem korki już nie są potrzebne;p Najprostszy przykład: klasa teraz trzecia (plastyczna, czyli matmy sami nie zrozumieją) mieli przez pierwsze dwa lata strasznego nauczyciela matmy. Co roku 40% klasy miało poprawki, a nie mieli tylko ci, którzy chodzili do mojego nauczyciela na korepetycje. W tym roku dali im mojego nauczyciela (wiadomo - matura obowiązkowa to cokolwiek umieć trzeba), który na każdej lekcji robi z nimi 3 nowe tematy (muszą nadrobić cały materiał z liceum), a oni... rozumieją praktycznie wszystko.
Wiem, że to trochę pogmatwane;p główny morał - przy wyborze szkoły ważni są też nauczyciele przedmiotów rozszerzonych (w moim przypadku właśnie matematyka).

Lasooch 08-09-2009 22:23

Też mam świetnego nauczyciela matmy... gorzej z fizyką, ale gość u którego mam korki dobrze ogarnia : ) A maturę z tych właśnie przedmiotów zdaję.

sphinx123 08-09-2009 22:32

W moim LO wszyscy narzekają na matematyczkę, że nie umie uczyć, moim zdaniem niesłusznie. Może i jest niemiła, jednak gdy skupię się i zaangażuję od pierwszego tematu, z pracy klasowej mam 3-4 bez uczenia się w domu. Natomiast fizyczka (moja wychowawczyni) to dopiero patologia xd Kompletnie nie umie uczyć, tak tłumaczy, że klasa siedzi i gapi się bezmyślnie w tablicę jak przysłowiowy szpak w pi*dę.

Albertus 08-09-2009 23:02

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez sphinx123 (Post 2644006)
W moim LO wszyscy narzekają na matematyczkę, że nie umie uczyć, moim zdaniem niesłusznie. Może i jest niemiła, jednak gdy skupię się i zaangażuję od pierwszego tematu, z pracy klasowej mam 3-4 bez uczenia się w domu. Natomiast fizyczka (moja wychowawczyni) to dopiero patologia xd Kompletnie nie umie uczyć, tak tłumaczy, że klasa siedzi i gapi się bezmyślnie w tablicę jak przysłowiowy szpak w pi*dę.

no fakt , duzo zalezy od nauczyciela. Jak ciekawie i dobrze opowiada to sie zrozumie nawet najtrudniejsze rzeczy...

Nari 08-09-2009 23:06

To dlatego, że obecnie w Polsce zawód nauczyciela to czysta selekcja negatywna. Nie nadajesz się do niczego innego- zajmij się nauczaniem.
Oczywiście nie chodzi o wykładowców na studiach, przykładowo profesorowie z SWPS w Sopocie za dwugodzinne wykłady potrafią pociągnąć do kilku tysiaków (w dodatku praktycznie nie płacą od tego podatku =)).

spider-bialystok 08-09-2009 23:42

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2643891)
Jakbyś był tumanem to skończyłbyś na gimnazjum? Wątpię. Wolałbyś skończyć byle co i chociaż "sprawiać" wrażenie nie-idioty. I nie wiem czy w ogóle gdzieś cię zatrudnią po ukończeniu jedynie gimnazjum...

W firmie gdzie pracuje moj kolega pracuja chlopy po 40+ lat z wyksztalceniem podstawowym i wyciagaja 120zl dniowki + czesto drugie tyle na czarno. Firma zajmuje sie ukladaniem kostki brukowej.

Albertus 08-09-2009 23:53

120 x 28 (bo zawsze parę dni będzie wolnego) = 3360 + drugie tyle na czarno.

No jak to są małe pieniądze to ja nie wiem już czego wy chcecie.

spider-bialystok 09-09-2009 00:30

Oczywiscie oficjalnie dostaja 1100zl miesiecznie. Reszte dostaja do lapy.
Inny przyklad - ojciec szwagra skonczyl zawodowke i pracuje przy naprawie wind, oprocz tego dorabia na rozne sposoby i wyciaga 4-5tys miesiecznie.
Dobry fachowiec po zawodowce zawsze bedzie miec pieniadze, a za granica to juz nie mowie...


Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 14:09.

Powered by vBulletin 3