Oryginalnie napisane przez BaxCrow
(Post 2660226)
Jesteście fajni! Zabijacie się na NOOB-PvP.
Ten ogarnia, ten nie ogarnia... ludzie... ogarnijcie się wszyscy.
Gildie na światach NON mają tą nietypową cechę, że jest w niej po 50-60 osób, a rzucić kilka ścian, to i najbardziej głupie dziecko potrafi, więc czym wy się rajcujecie? Bo padnie jakiś 150-200 ED, EK, MS czy RP na PoI Monsters, Frostach, czy gdziekolwiek indziej? To chyba logiczne.
80% z Was na świecie PvP miało 20-30 poziom, a gdyby miało wybiec na Open Battle, czy na jakąś akcję, miałaby nasrane w gaciach lub mówiła by "normalnie cały się trzęsę przed tym OB". Dostalibyście kilka SD po mordzie, a z waszych 5000 many, zostałoby 2000 i już byłaby padaka w rękach, a tu udajecie wielkich ogarniętych graczy, a o czym wy tu musicie pamiętać? O jakichś śmiesznych ścianach? Bo na PvP, to musielibyście myśleć, o wszystkim, paraliże, SD, ściany, cały czas kontrolować bieg i ilość HP czy MP.
Sam grałem na NON-PvP i nie uważam tego za zmarnowany czas, bo nauczyłem się tam podstaw gry, ale w momencie, gdy wiesz już wszystko co trzeba, nadchodzi czas na zmiany, zmiany, które są jedyną rozrywką w tej gierce, mianowicie walki między gildiami, a nie jakieś śmieszne bieganie ze ścianami za 1 debilem, który i tak jest skazany na śmierć, jeżeli umiecie rzucać ściany.
Nara. [Teraz czas na wasze bluzgi pod moim adresem]
|