Forum Tibia.pl

Forum Tibia.pl (http://forum.tibia.pl//index.php)
-   O wszystkim i o niczym (http://forum.tibia.pl//forumdisplay.php?f=20)
-   -   Rok szkolny (http://forum.tibia.pl//showthread.php?t=220523)

Litawor 06-10-2009 17:27

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Rybzor (Post 2661194)
Nie da się być inteligentnym pod innymi względami. Inteligentnym albo się jest, albo się nie jest. Można mieć jedynie zróżnicowaną wiedzę ze względu na różne dziedziny (być nubem z matmy, a wymiatać z polskiego). Inteligencja z wiedzą wcale nie musi iść w parze, chociaż jest częstym zjawiskiem ze względu na walory jakie płyną z bycia inteligentną osobą, tj łatwiejsze przyswajanie informacji i kojarzenie faktów. (i wiele wiele innych ofc)

Bzdura, nie ma żadnej ścisłej definicji inteligencji. Właściwie każdy psycholog Ci powie, że to, co sprawdzają testy IQ, nie jest wyznacznikiem prawdziwej inteligencji, a podniecają się tym tylko ci, którzy chcą w ten sposób potwierdzić własną wartość.

CytrynowySorbet 06-10-2009 17:32

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Litawor (Post 2661205)
Bzdura, nie ma żadnej ścisłej definicji inteligencji. Właściwie każdy psycholog Ci powie, że to, co sprawdzają testy IQ, nie jest wyznacznikiem prawdziwej inteligencji, a podniecają się tym tylko ci, którzy chcą w ten sposób potwierdzić własną wartość.

Ej no zaraz... Ale jeśli jakaś osoba jest świetna z polskiego, ale z matmy jest noga, to chyba inteligentną ją nazwać nie można?

Rybzor 06-10-2009 17:38

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Litawor (Post 2661205)
Bzdura, nie ma żadnej ścisłej definicji inteligencji. Właściwie każdy psycholog Ci powie, że to, co sprawdzają testy IQ, nie jest wyznacznikiem prawdziwej inteligencji, a podniecają się tym tylko ci, którzy chcą w ten sposób potwierdzić własną wartość.

Kwestia definicji jaką sobie przyjmiemy. Widocznie mam po prostu inne pojęcie inteligencji. Jeżeli natomiast testami IQ podniecają się ludzie, którzy chcą potwierdzić nimi swoją własną wartość, to jednak muszą mieć tą wartość i być tego świadomi, co dla mnie jest jednym z symptomów inteligencji.

Wiesz co, w zasadzie sprawdziłem pojęcie "inteligencja" w wikipedii i muszę przyznać, że jest tam faktycznie bardzo dużo różnych definicji. Problem rodzi się w momencie, kiedy zauważymy, że ponad 90% z nich pasuje właśnie bardziej do mojego pojęcia tego słowa, niż do Twojego. Tylko nie mówcie mi znowu, że internet kłamie.

Litawor 06-10-2009 17:45

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2661213)
Ej no zaraz... Ale jeśli jakaś osoba jest świetna z polskiego, ale z matmy jest noga, to chyba inteligentną ją nazwać nie można?

A niby czemu? Jeśli dobrze radzi sobie z językiem (w szerokim znaczeniu, zaczynając od gramatyki, a kończąć na jego praktycznym wykorzystywaniu do np. oddawania uczuć czy perswazji), to wg mnie można. Chociaż dla mnie większe znaczenie ma wypadkowa różnych rodzajów inteligencji u osoby niż jakiś jeden szczególny

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Rybzor (Post 2661218)
Wiesz co, w zasadzie sprawdziłem pojęcie "inteligencja" w wikipedii i muszę przyznać, że jest tam faktycznie bardzo dużo różnych definicji. Problem rodzi się w momencie, kiedy zauważymy, że ponad 90% z nich pasuje właśnie bardziej do mojego pojęcia tego słowa, niż do Twojego. Tylko nie mówcie mi znowu, że internet kłamie.

Raczej Ty nie umiesz liczyć. No chyba że pomijasz wszystkie te definicje, które są zbyt ogólne, żeby można ich było użyć w tym sporze.

Rybzor 06-10-2009 17:47

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Litawor (Post 2661226)
Raczej Ty nie umiesz liczyć. No chyba że pomijasz wszystkie te definicje, które są zbyt ogólne, żeby można ich było użyć w tym sporze.

Dodawanie do 30 akurat opanowałem do perfekcji. Nie mówiąc o tym, dlaczego miałbym brać pod uwagę te ogólne, a - co dziwniejsze - uznawać je jako argument w sprawie dla Twojej definicji tego pojęcia.

Litawor 06-10-2009 17:50

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Rybzor (Post 2661228)
Dodawanie do 30 akurat opanowałem do perfekcji. Nie mówiąc o tym, dlaczego miałbym brać pod uwagę te ogólne, a - co dziwniejsze - uznawać je jako argument dla Twojej definicji tego pojęcia.

No to nie rozumiem. Może wyliczysz mi, które Ci się spodobały i w związku z tym wziąłeś je pod uwagę? Moje pojęcie inteligencji jest właśnie ogólne, dlatego mógłbym ich użyć jako argumentu (źle się wyraziłem w poprzedniej wiadomości).

Lasooch 06-10-2009 17:51

@panowie "nie-jestem-jełopem-chociaż-nie-rozumiem-materiału,-którego-można-uczyć-w-gimnazjum": a jak się pojawi na forum jakiś dysortograf, "ktury" pisze w ten "sposub", to od razu wszyscy go nazywają (/uważają za) idiotą(/ę), włącznie pewnie z wami (i ze mną). Ja niemal cały licealny materiał dotyczący funkcji kwadratowej przerobiłem razem z całą (...uwaga: językową) klasą w gimnazjum (przeciętnym) i większa część klasy nie miała z tym problemu...

Dla mnie ktoś nierozumiejący elementarnych wiadomości z matmy jest jełopem, podobnie jak ktoś, kto nie ogarnia podstaw ortografii.

CytrynowySorbet 06-10-2009 17:52

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Litawor (Post 2661226)
A niby czemu? Jeśli dobrze radzi sobie z językiem (w szerokim znaczeniu, zaczynając od gramatyki, a kończąć na jego praktycznym wykorzystywaniu do np. oddawania uczuć czy perswazji), to wg mnie można. Chociaż dla mnie większe znaczenie ma wypadkowa różnych rodzajów inteligencji u osoby niż jakiś jeden szczególny

Czemu? A no dlatemu, że bycie geniuszem w jednej dziedzinie =/= bycie inteligentnym. Inteligencja łączy się z logicznym myśleniem, a akurat matematyka opiera się w zdecydowanej większości na logicznym myśleniu, bo wzory na maturze masz podane.

Yoh Asakura 06-10-2009 17:53

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2661191)
Ale jak ktoś nie ma predyspozycji do ortografii, to się go linczuje. A naprawdę, funkcje kwadratowe to jeden z najłatwiejszych działów w matematyce. Jeśli nawet tego nie rozumiesz, to szykuj się na poprawkę z matmy, o maturze nie wspomnę, bo funkcje sześcienne, całki, statystyka cię po prostu zjedzą.

Tak, linczuje się go w Inernecie - bo ma masę programów sprawdzających błędy. Ja takiego programu do matematyki nie mam. Poza tym, mam dyskalkulię, czuję się usprawiedliwiony!

Rybzor 06-10-2009 17:55

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Litawor (Post 2661233)
No to nie rozumiem. Może wyliczysz mi, które Ci się spodobały i w związku z tym wziąłeś je pod uwagę? Moje pojęcie inteligencji jest właśnie ogólne, dlatego mógłbym ich użyć jako argumentu (źle się wyraziłem w poprzedniej wiadomości).

Nie, bo nie widzę większego sensu. W zasadzie w momencie zdementowania mojej wypowiedzi, że inteligencja nie musi iść w parze z wiedzą, a jest to łatwiejsze przyswajanie faktów, kojarzenie informacji i pochodne, pisząc po prostu "bzdura" odrzuciłeś połowę przyjętych definicji tego słowa. Jeżeli chcesz się opierać na tym, że jest to dla Ciebie tak ogólne pojęcie, że w zasadzie wszystko do niego pasuje, to w tym momencie ja również pasuję, dodając there is no point.

CytrynowySorbet 06-10-2009 18:05

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Yoh Asakura (Post 2661236)
Tak, linczuje się go w Inernecie - bo ma masę programów sprawdzających błędy. Ja takiego programu do matematyki nie mam. Poza tym, mam dyskalkulię, czuję się usprawiedliwiony!

Główna postać funkcji kwadratowej:

ax^2 + bx + c = 0, gdzie b,c to dowolne liczby rzeczywiste, a =/= 0.

Delta = b^2 -4ac

Jeśli delta jest dodatnia:

x1 = (-b - pierw. z delty) : 2a
x2 = (-b + pierw. z delty) : 2a

Jeśli delta jest równa 0:

x = -b : 2a

Jeśli delta jest ujemna: brak rozwiązań.

Czy to tak trudno wykuć? Jeśli tak to może łatwiejsze pytanie: pamiętasz w ogóle jak masz na imię?

Bo mając w liceum takie problemy, to tak jakby w gimnazjum nie umieć tabliczki mnożenia... A czekaj, może tego też nie potrafisz?

Litawor 06-10-2009 18:06

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2661235)
Czemu? A no dlatemu, że bycie geniuszem w jednej dziedzinie =/= bycie inteligentnym. Inteligencja łączy się z logicznym myśleniem, a akurat matematyka opiera się w zdecydowanej większości na logicznym myśleniu, bo wzory na maturze masz podane.

Owszem, matematyka sprawdza pewien rodzaj myślenia. Ale na tym myślenie się nie kończy. Nie wiem, co to znaczy "logiczne" myślenie, masz na myśli każde prawidłowe rozumowanie, prowadzące do poprawnych wniosków?

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Rybzor (Post 2661239)
Nie, bo nie widzę większego sensu. W zasadzie w momencie zdementowania mojej wypowiedzi, że inteligencja nie musi iść w parze z wiedzą, a jest to łatwiejsze przyswajanie faktów, kojarzenie informacji i pochodne, pisząc po prostu "bzdura" odrzuciłeś połowę przyjętych definicji tego słowa. Jeżeli chcesz się opierać na tym, że jest to dla Ciebie tak ogólne pojęcie, że w zasadzie wszystko do niego pasuje, to w tym momencie ja również pasuję, dodając there is no point.

Przepraszam, pomyliłem się. Po przeczytaniu początku Twojej wypowiedzi dorobiłem sobie do tego resztę, która mi pasowała. Teraz przeczytałem uważnie całość i stwierdzenie, że to "bzdura" było nie na miejscu.

Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że inteligencja jest czymś jednolitym. W obrębie naszego umysły pracuje wiele różnych systemów i nie wszystkie muszą być równie sprawne.

Natomiast cała ta kłótnia była pozbawiona podstaw i jeszcze raz przepraszam.

CytrynowySorbet 06-10-2009 18:12

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Litawor (Post 2661253)
Owszem, matematyka sprawdza pewien rodzaj myślenia. Ale na tym myślenie się nie kończy. Nie wiem, co to znaczy "logiczne" myślenie, masz na myśli każde prawidłowe rozumowanie, prowadzące do poprawnych wniosków?

Na matematyce, w przeciwieństwie do innych przedmiotów, nie uczysz się matematyki jako matematyki, tylko logicznego myślenia. Masz podane zadanie, znasz wzory / zaglądasz do podręcznika / tablicy wzorów, wykorzystujesz swój mózg i obliczasz. To jest korzystanie z chociaż minimalnej wiedzy, pomocy naukowych. To jest właśnie logiczne myślenie - masz niezbędne narzędzia, dane, teraz je tylko wykorzystaj, żeby utworzyć całość. To jest także inteligencja.

Litawor 06-10-2009 18:18

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2661262)
w przeciwieństwie do innych przedmiotów

Ja nie mówię o polskim jako przedmiocie, tylko raczej o dziedzinie. Jak wygląda przedmiot w szkole, zależy od nauczyciela i pomysłów MEN. Osoba uzdolniona uzdolniona literacko może wcale nie zostać na lekcji doceniona. Poza tym na matematyce w szkole na poziomie podstawowym też nie ma żadnego myślenia, jest to przedmiot jak każdy inny. Jest tylko trochę liczenia (czy kalkulator jest inteligentny?).

Cytuj:

To jest także inteligencja.
O, to prawda. Ale inteligencja to nie jest wyłącznie to.

CytrynowySorbet 06-10-2009 18:22

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Litawor (Post 2661270)
O, to prawda. Ale inteligencja to nie jest wyłącznie to.

Więc czym dla ciebie jest w takim razie inteligencja? Jak babunia zapyta wnuczka kim chce zostać, a on powie, że nauczycielem, a babcia mówi "Oh jakiś ty inteligentny", to znaczy, że taki jest?

Yoh Asakura 06-10-2009 18:26

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2661252)
Główna postać funkcji kwadratowej:

ax^2 + bx + c = 0, gdzie b,c to dowolne liczby rzeczywiste, a =/= 0.

Delta = b^2 -4ac

Jeśli delta jest dodatnia:

x1 = (-b - pierw. z delty) : 2a
x2 = (-b + pierw. z delty) : 2a

Jeśli delta jest równa 0:

x = -b : 2a

Jeśli delta jest ujemna: brak rozwiązań.

Czy to tak trudno wykuć? Jeśli tak to może łatwiejsze pytanie: pamiętasz w ogóle jak masz na imię?

Bo mając w liceum takie problemy, to tak jakby w gimnazjum nie umieć tabliczki mnożenia... A czekaj, może tego też nie potrafisz?

Jeżeli nie potrafisz zrozumieć, że ktoś ma dyskalkulię i po prostu ma duże trudności z tymi wszystkimi śmiesznymi deltami srami, które na nic mi się nie przydadzą, to jełopem jesteś właśnie ty! :baby:X(

Litawor 06-10-2009 18:28

Uważam, że inteligencja nie powinna być ściśle definiowana. Według mnie jest to szeroko rozumiana umiejętność przyswajania faktów, kojarzenia ich i takiej obróbki, która umożliwia wyciąganie trafnych wniosków na temat rzeczywistości lub przyszłych zdarzeń, a także umiejętność wykorzystania tych wniosków (np. poprzez dostosowanie zachowania) dla osiągnięcia założonych celów. Ale już w tej chwili czuję, że ta definicja może być zbyt wąska. Ma tylko dać Tobie (wam) jakieś poczucie, o czym myślę.

W realnym świecie te fakty nie muszą ograniczać się do manipulacji symbolami i liczbami. Interakcje międzyludzkie są znacznie bardziej skomplikowane i umiejętność trafnego kierowania nimi jest wg mnie jakimś rodzajem inteligencji.

CytrynowySorbet 06-10-2009 18:44

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Yoh Asakura (Post 2661279)
Jeżeli nie potrafisz zrozumieć, że ktoś ma dyskalkulię i po prostu ma duże trudności z tymi wszystkimi śmiesznymi deltami srami, które na nic mi się nie przydadzą, to jełopem jesteś właśnie ty! :baby:X(

Jeśli rzeczywiście masz, ok, ale wiesz ile teraz ludzi broni się DYSlolami. Zresztą nie mówimy o jednej indywidualnej osobie Yoh Asakurze, tylko o człowieku, który ma problemy z podstawami matematyki. No ale cóż, mierzmy ludzi tą samą miarą, czyli według większości i tak jesteś jełopem, bo masz DYScoś (nie, nie jestem w tej większości).

Co to mnie będącym jełopem... czy ja gdzieś zaprzeczyłem?! X(

@Litawior: Czyli logiczne myślenie. Krótko i na temat.

Litawor 06-10-2009 18:53

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2661289)
@Litawior: Czyli logiczne myślenie. Krótko i na temat.

Po pierwsze, to termin bardzo niejasny, ja go np. nie rozumiem. Po drugie ogranicza się do "myślenia", procesu świadomego, a tymczasem nie wszystkie umiejętności, o których mówiłem, muszą być używane w pełni świadomie. No i pomija aspekt praktycznego wykorzystania wniosków oraz kreatywność (ja też jej wystarczająco nieuwzględniłem, ale właśnie pod to wykorzystanie może podchodzić).

Yoh Asakura 06-10-2009 19:11

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet (Post 2661289)
Jeśli rzeczywiście masz, ok, ale wiesz ile teraz ludzi broni się DYSlolami. Zresztą nie mówimy o jednej indywidualnej osobie Yoh Asakurze, tylko o człowieku, który ma problemy z podstawami matematyki. No ale cóż, mierzmy ludzi tą samą miarą, czyli według większości i tak jesteś jełopem, bo masz DYScoś (nie, nie jestem w tej większości).

Co mnie inni ludzie obchodzą; nie mam żadnego problemu z niczym innym, jak tylko z zadaniami, czy to fizyka, chemia czy matematyka, po prostu nie potrafię, niby wiem, jak zrobić, niby dochodzę, ale jednak nie zrobię, bo nie mogę, bo nie umiem, bo po prostu nie. A z humanistycznych przedmiotów to problemów nigdy nie miałem, z łatwością interpretuję wierszę, a praca z tekstami źródłowymi czy innym tatałajstwem to jest pikuś.


Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 14:12.

Powered by vBulletin 3