Forum Tibia.pl

Forum Tibia.pl (http://forum.tibia.pl//index.php)
-   O wszystkim i o niczym (http://forum.tibia.pl//forumdisplay.php?f=20)
-   -   Dyskusje polityczne wszelakie (http://forum.tibia.pl//showthread.php?t=231682)

Duch Niespokojny 23-12-2011 04:51

Cytuj:

Synchronizacja podatkowa i budżetowa jest ważna.
Właśnie powinno być odwrotnie. Czemu ta synchronizacja ma niby służyć? Państwa powinny wręcz konkurować między sobą o stworzenie jak najlepszych warunków do życia dla swoich obywateli, co przy braku barier przepływu ludzi i kapitału wewnątrz Unii, zmusiłoby rządy do większego liczenia się z dobrem obywateli, bo inaczej ci mogliby zacząć płacić podatki gdzie indziej. Synchronizacja (za którą nic nie przemawia) jest natomiast zabezpieczeniem, aby politycy mogli w spokoju doić obywateli, nie martwiąc się o powyższy wariant.

Ogółem artykuł ciekawy i chyba dość trafny. A u mnie w okolicy ostatnio dość popularne jest zakładanie instalacji na energię słoneczną, więc chyba nawet nie jesteśmy w tym, o czym mówi Rifkin, tak bardzo do tyłu.

Litawor 23-12-2011 19:23

Podatki to długi temat, ale problemem jest nie ucieczka obywateli z ich podatkami, tylko międzynarodowych firm, które wymujaszją "wyścig na dno".

Wracając do tematu z wywiadu, tutaj można obejrzeć różne dane dotyczące energii w Europie w postaci graficznej:
http://www.guardian.co.uk/environmen...gy-interactive

exequtor93 23-12-2011 19:38

Moim zdaniem nie ma partii na chwilę obecną, która by poprawiła stan rzeczy w Polsce. Ani PO ani PiS tego nie zrobią ;/

Litawor 27-12-2011 20:27

Dobra rozmowa z pracownikiem Państwowej Inspekcji Pracy o umowach śmieciowych:
http://www.polityka.pl/rynek/1522199...-do-xix-w.read

Slythia 27-12-2011 21:43

W tej rozmowie już na początku uznano, że 'umowy śmieciowe' są z góry i założenia złe, później zaś tylko podkreślano, jak wiele szkód one nam wyrządzają. Moim zdaniem to znaczna przesada. Poza tym, ten pracownik ma chyba skrzywione pojęcie o polskim rynku pracy:

Cytuj:

A kto jeszcze w ogóle może liczyć na etat?
Właściwie tylko administracja państwowa, budżetówka, służby, administracja samorządowa. Wysoko kwalifikowana kadra specjalistyczna. Ale także pracownicy większych, szanujących się firm, w których dobre imię firmy stanowi, że nie narusza się podstawowych norm i stara się zatrudniać zgodnie z Kodeksem pracy.

Duch Niespokojny 28-12-2011 13:34

Usłyszałem w radiu dzisiaj o tej nowelizacji: http://lex.pl/?cmd=artykul,16112
Widzę, że uchwalono ją w październiku, więc może dopiero teraz wchodzi w życie. Nareszcie pojawiają się jakieś zmiany na lepsze w tym kierunku. Tylko chciałbym wierzyć, że to prawo będzie egzekwowane...

Ashlon 28-12-2011 16:51

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Slythia (Post 2827274)
W tej rozmowie już na początku uznano, że 'umowy śmieciowe' są z góry i założenia złe, później zaś tylko podkreślano, jak wiele szkód one nam wyrządzają. Moim zdaniem to znaczna przesada.

Ale taka jest smutna rzeczywistosc. Umowa zlecenia i umowa o dzielo w zamysle byly czyms innym, mialy byc dogodna forma w sytuacji, gdy dane swiadczenie nie kwalifikuje sie (czy to z racji charakteru swiadczenia, jego trwania itd. itp.) jako swiadczenie pracy, lub owe swiadczenie niespelnialoby wszystkich przeslanek pracy. Przykladem moze byc wykonanie posagu przez rzeźbiarza - idealny przyklad na zastosowanie umowy o dzielo.

A co teraz mamy? Masowe zatrudnianie na umowe-zlecenie, co jest wyraznie niezgodne z kodeksem pracy, ktory okresla czym jest praca i na podstawie jakiej umowy praca powinna byc swiadczona. Inny przyklad - przedluzanie umowy o prace na czas okreslony w nieskonczonosc, pomimo tego, ze kodeks pracy wyraznie stwierdza, ze zabiegi w celu ominiecia umowy o prace na czas nieokreslony sa niezgodne z prawem.

A przez to wszystko cierpia i pracownicy, i ZUS. Pracownik nie pracuje na swoja emeryture, a ZUS ma coraz wiecej wydatkow przy stalym lub coraz mniejszym dochodzie, poniewaz mlodzi ludzie, ktorzy wchodza na rynek pracy, czesto z musu podejmuja prace na umowe-zlecenie.

Cytuj:

Poza tym, ten pracownik ma chyba skrzywione pojęcie o polskim rynku pracy:
Wlasnie w tym problem, ze nie ma. Nawet budzetowka w calosci nie jest objeta umowami o prace, patrz kontrakty lub umowy-zlecenia u pielegniarek.

Niestety, ale wiekszosc tego artykulu to prawda. Pracodawca daje umowe o prace wtedy, gdy albo jest pracodawca budzetowym (bo z zalozenia budzetowka nie musi byc rentowna, a i tak, jak juz wspomnialem wczesniej, nie jest to regula bez wyjatkow), albo jest to duze przedsiebiorstwo, albo zatrudnia osobe z deficytowym wyksztalceniem (kilka kierunkow na politechnice albo cos pokroju medycyny) i/lub duzym doswiadczeniem i stazem pracy. Reszta - umowa zlecenie lub wlasna dzialalnosc.

Nie wiem jak w reszcie kraju, ale we Wroclawiu dostac umowe o prace podczas/zaraz po studiach, jednoczesnie nie konczac odpowiedniego kierunku (pojedyncze, jak np. informatyka czy architektura) to naprawde wyczyn. Konczy sie to na tym, ze absolwent zazwyczaj ma jedynie wybor przemeczyc sie kilka lat na umowie cywilnoprawnej i isc tam, gdzie za jego doswiadczenie pracodawca da umowe o prace.

Jakie sa wyjscia z sytuacji?
1) obnizyc koszty pracy - przy naszej mentalnosci przedsiebiorcy-zlodzieja i kondycji finansowej panstwa jest to raczej nierealne.
2) zlikwidowac umowe-zlecenie i umowe o dzielo - chyba najbardziej realne
3) zmniejszyc zapory biurokratyczne dla przedsiebiorcow, odciazyc urzednikow z niepotrzebnych obowiazkow (czyli zrzucic z nich okolo 50% pracy), by jednoczesnie ta pozostala czesc pozwalala im wykonywac swoje obowiazki (np. PIP) nalezycie.

Slythia 28-12-2011 18:58

Ashlon, parę lat temu dostałam właśnie we Wrocławiu umowę o pracę bez ukończonych studiów i bez żadnego doświadczenia. Ba, czeka kolejna. W dodatku znam wiele osób, firm gdzie pracownicy otrzymują umowę o pracę - firmy bez wielkiej renomy, nie budżetówki. Czyli aż tak źle nie jest.

Wiadomo, umowy te są nadużywane. Lecz czy jest to aż takie straszne? Swego czasu słyszałam dobry wywiad z jakimś człowiekiem, nie powiem jednak jakim, gdzie i kiedy (ach ta skleroza).

Tego typu umowy często ratują firmy przed upadkiem. Dają także szansę zatrudnienia osobom, które inaczej pracy by nie znalazły - lepiej chyba jest mieć taką umowę niż żadną. Dają*możliwość wypracowania jakiegoś doświadczenia, uczą orientowania się na rynku pracy. W dodatku - dają możliwość osiągania wyższych zarobków. Z tego ostatniego właśnie powodu wiele osób woli taką umowę*od zwykłej. NFZ, ZUS? Mając jednoosobową działalność sam opłacasz pasożyta zusa mając w dodatku piękną zniżkę. Poza tym, osobiście wolę mieć te pieniądze we własnej kieszeni niż przeznaczać je tym instytucjom. I tak w razie czego (choroba, emerytura) i tak człowiek będzie musiał radzić sobie sam.

Zlikwidowanie umowy na zlecenie czy dzieło to najgorszy możliwy pomysł. Według mnie dobije to i tak w kiepskiej formie rynek pracy.

Litawor 02-01-2012 02:02

Ale fajny prezent na nowy rok dała "Polityka" - tekst o JKM:
http://www.polityka.pl/kraj/analizy/...-po-zyciu.read

Duch Niespokojny 02-01-2012 02:20

Mocno tendencyjny ten artykuł. Np. "chwali Hitlera". Mikke chwalił pewne rozwiązania wprowadzane przez Hitlera, w zasadzie nawet nie same w sobie, a porównując je do obecnych. No, ale to woda na młyn dla jego przeciwników, którym jak widać to w zupełności wystarczy, żeby mu przypiąć łatkę hitlerowca...

Litawor 02-01-2012 12:51

W pewnych szczegółach jest tendencyjny, ale ogólny obraz, jaki się z niego wyłania, jest wg mnie zgodny z rzeczywistością.

Dupca 06-01-2012 21:35

[10 znaków]

Slythia 07-01-2012 02:27

Twierdzisz więc, że każdy, kto go nie lubi, kto nazywa go idiotą jest ignorantem i kompletnie nic o tym człowieku nie wie, zaś zdobycie jakiejkolwiek wiedzy o nim sprawi, że pobiegniemy do urn głosując na tego pana/nową prawicę? Po przejrzeniu jego paru postulatów wyborczych (np dla Warszawy sprzed paru lat) stwierdzam, że jego pomysły są tak samo realne jak fakt, że zaraz wyrosną mi różowo - złote skrzydełka.

Dupca 07-01-2012 14:22

[10 znaków]

Slythia 07-01-2012 15:23

Dziwisz się? Jeżeli jakikolwiek polityk zaczyna obiecywać mi różowe, latające jednorożce to znaczy, że coś*z nim jest nie tak... i na pewno nie zamierzam interesować się nim więcej. Wystarczy jedna, nietrafiona opinia, komentarz a już można stracić wyborców.

Duch Niespokojny 07-01-2012 17:24

Cytuj:

Oryginalnie napisane przez Slythia (Post 2827788)
Wystarczy jedna, nietrafiona opinia, komentarz a już można stracić wyborców.

Wait, what?
Tusk i jego "każdy, kto choć się zająknie o podwyżce podatków, wyleci"
Kaczyński: "nie dopuścimy nigdy Samoobrony do władzy"
Kurski... tu można by całą jego karierę streścić ;)
Kalisz - http://www.youtube.com/watch?v=xPlCqe6Jq-E
Miller do Buzka: "gdyby był pan człowiekiem honoru, przy tak niskim poparciu podałby się pan do dymisji" (sam później miał jeszcze niższe, a się przyspawał do stołka)
Etc. etc.
I jakoś nie widać, żeby ww. hipokryci strasznie ucierpieli za swoje "nietrafione" komentarze. Wyborcy szybko im wybaczają takie wpadki i nawet nie widać, żeby dziennikarze byli szczególnie skorzy do ich wypominania.

Slythia 07-01-2012 18:03

Wszystko zależy od tego, co dyskryminuje polityka w oczach konkretnego wyborcy.

Dupca 07-01-2012 20:11

[10 znaków]

Slythia 08-01-2012 04:02

Teorie spiskowe i grupa trzymająca władzę welcome. Jak ja to lubię.

Dupca 08-01-2012 10:10

[10 znaków]


Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 02:33.

Powered by vBulletin 3