![]() |
Nie jestem wprawdzie znawcą systemów fantasy (jest ich jak mrówków), więc nie mogę wiedzieć, czy już coś takiego istnieje, ale jeśli tak, mówcie.
Jestem osobą o słomianym zapale i większość z moich pomysłów niestety nie doczekuje się szczęśliwego końca, także to, na co wpadłem będzie raczej settingiem do Burning Wheela albo na minisesje z kumplami. Wyobraźcie sobie świat, który jest miastem. Właściwie zero zieleni, z wyjątkiem jakichś parków czy specjalnie wygrodzonych małych terenów, mało wody, jedynie kilkanaście ogólnodostępnych studni, w zasadzie pełna urbanizacja. Nie chodzi mi o całą planetę pokrytą domami, raczej coś mniejszego, ale i tak dużego (vide Pratchettowskie Ankh - Morpork, tyle, że bardziej dark), ogrodzone murami... z jakiegoś ważnego powodu, na przykład zarazy panującej na zewnątrz, religii głoszonej przez kapłanów... (co do ostatniego - zakładamy, że większość wierzy i tylko jednostki się wyłamują). Mury byłyby nieustannie strzeżone przez straż, która nie wahałaby się nawet zabijać uciekinierów, a do miasta czasem przedostawałyby się rozmaite mhroczne kreatury, mordujące mieszkańców (przez co w mieście panowałaby spora militaryzacja, godzina policyjna, ogólnie władza byłaby dyktaturą albo teokracją). Gdyby miasto byłoby solidnie opisane, odpowiednio duże, mógłby to być całkiem fajny "świat". Piszcie co uważacie, w razie czego mogę szkicnąć jakiś dokładniejszy obraz... Może nawet udałoby się zrobić prosty, nieskomplikowany systemik na cele forumowe/do grania w terenie (bez brania opasłych podręczników i wielkich kart postaci a4). Piszcie, jak i czy wam się podoba. |
Miasto całkiem, całkiem. Gdy wspominałeś o mrocznych kreaturach - od razu na myśl przyszedł mi Dark Earth i Sparta. Świat po apokalipsie, meteoryty doszczętnie zniszczyły naszą cywilizacje, ale ostało się jedno miasto, starożytne na dodatek, Sparta. A ze względu na promieniowanie itepe., narodziły się kreatury mroku, mutanci. Wszelka ludność, to Patrzący w Słońce (bo oni czczą słońce, przeraźliwie boją się mroku) i Strażnicy Ognia. Sparta podzielona na dwie części, górne miasto, to lepsze, gdzie są ci Strażnicy, Patrzący, itepe., oraz dolne miasto, gdzie zbierają się, hm, z angielskiego scavenger, więc jacyś zbieracze odpadów. Z miasta wyjść może tylko parę osób, na jakąś ekspedycję do Krain Mroku. A reszta siedzi i słucha rozkazów.
|
No, tu by mrok tworzyła głównie pogoda ; )
Dookoła miasta wysokie lasy, tak, że wszystko leży w cieniu i czasem np. przez mury coś złego się doń wspina. Coraz bardziej mi się ten pomysł podoba - tylko że musiałoby nie być wielu ras (wystarczyliby nawet ci nieszczęśni ludzie), a potwory byłyby rzadkością (pozostają zawsze te wspaniałe kanały, które jak w każdym klasycznym RPG mogą łączyć się z jakimiś lochami)... Co do systemu rządzącego - teoretycznie dyktatura, ale władca byłby takim chucherkiem, że rządzący gildiami walczą o przywilej dyktowania mu poleceń (największy wpływ - kapłani). W takim mieście byłby problem z pochodzeniem postaci, trudno byłoby być kimś nieznajomym - proste rozwiązanie = zwiększenie miasta, wtedy ludzie pochodziliby z różnych dzielnic. Jakby tak komuś też się ta idea podobała, można by coś z tym zrobić... |
Idea bardzo fajna, pomysł na miasto też. Ale to by trzeba było w parę osób np. na IRCu obgadać. Poczekajmy, aż reszta się wypowie.
|
Sam nie wiem, co o tym myśleć... to raczej nie moja klimatyka.
|
A jakie czasy? Starożytność, ówczesne, przyszłość?
Pomysł dobry choć chyba nie dla mnie. Wole jednak epickie bitwy na otwartym polu i dalekie podróże niż siedzenie w zatęchłym mieście. @down JA też za. Chętnie pomogę (o ile mi się będzie chciało) w tworzeniu systemu. |
Cytuj:
Cytuj:
Czyli tylko ja i Yoh jesteśmy za? Trochę mało ; f |
Jestem za, ale rozwiń to jeszcze, zarysuj ten świat.
|
Dobra, opiszmy to choć trochę z klimatem.
O, witaj, panie. Co cię sprowadza w tak plugawe miejsce jak Ślepa? Toż to na tej ulicy mieszkańców Handlowej, takich jak pan czeka tylko rabunek i śmierć... Nie? Nie jest pan kupcem? To skąd pan przybywa? Ach, nie mój interes. Mogłem się tego domyśleć. No cóż, ale nie mam czasu na pogawędki, także nie będę cię, człowieku zatrzymyw... Złotem się wspierasz? Ale niby o czym mam gadać o zaschłym gardle? Wino? Przemyślny z ciebie człek, przyznać to muszę. Za pięć denarów i worek szelągów mogę gadać cały tydzień. No więc o czym chcesz się dowiedzieć? Historii Miasta? To skąd ty... A, tak. Jak sobie chcesz, w końcu płacisz. No więc ludzie gadają różnie, a na Uniwersytet mnie nie przyjęli, ale słyszałem, że to było tak: kiedyś, dawno temu, jak ludzie jeszcze łazili gdzie chcieli, to Miasto miało jeszcze jakąś nazwę... Ale po co ją zatrzymywać, jak jest jedyne, nie? W każdym razie, wszystko było normalnie, aż do wybuchu zarazy. Nie wiem dokładnie o co z nią chodziło, wiem, że nie zabijała ludzi, tylko jakoś ich... ...zmieniała? Ale nie, spokojnie, nie rosły im nogi w dupach ani członki nie odpadały. Było gorzej... ...pozwolisz, że się napiję. Ty nie chcesz? No dobrze. No więc to choróbsko zmieniało ludzi wewnątrz. I nie mówię o flakach... O nie. Oni po prostu wariowali, coś im jakby się we łbach powaliło, bo zaczynali mordować wszystkich naokoło. Rodzinę, władze, nieznajomych... I tak się robiło w większości osad na tym świecie... Ale nie w Mieście. Nikt nie wie czemu. W każdym razie wszyscy zdrowi się tu przesiedlali, a Miasto się wciąż powiększało... Aż choroba dotarła i tu. Byliśmy jednak już dobrze zamknięci, ogrodzeni wysokimi murami, no więc zamknięto bramy i tyle. Jakieś sto dwadzieścia lata za tymi zatęchłymi murami. Cóż, ale jesteśmy bezpieczni. Choć miasto jest wielkie, to jakoś żyjemy. Mało kto choruje na tę zarazę, ale wtedy się ich pali na popiół, coby inni zdrowi byli. Ale prawdę rzec muszę, te mury takie niezawodne też nie są. Czasem, podczas zmiany wart, czy coś, to coś się przez nie przedostaje. Najczęściej Mroczniaki. Nie patrz tak na mnie, tak na nie mawiamy... ...uczeni mają na nie jakieś swoje nazwy, ale co ja tam wiem. No więc ostatnio taki stwór dostał się na rynek. Co to była za rzeźnia... Straż odgrodziła cały teren, wszyscy się w domach pochowali... Ale nie ja, zbyt hardy na to jestem. Poszedłem na blokadę popatrzeć. Trochę tego żałuję. Strasznie tam śmierdziało trupami. I strachem. A ta bestia... Widziałem ją tylko przez moment, przez dziurę w barykadzie, ale więcej jej oglądać na swoje oczy nie chcę. Był środek dnia, czyli dość jasno, nie? A ona... Wielka, na czterech łapach się poruszała... I zarysy jej było widać, ale żadnych szczegółów. Jakby taka fala ciemności na nogach. Łaziła wtedy i próbowała się przez blokady przedrzeć... Potem przybyli Rycerze Boskiej Łaski, no i się zaczęło. Weszli na plac rynkowy, ustawiali tam jakieś formacje, a Mroczniak chwilę się czaił, a potem podleciał do nich i wyrżnął pół regimentu, zanim się go pozbyli. Także widzisz, że nie mamy tu wcale aż tak bezpiecznie. A, co możesz znaleźć w mieście? W zasadzie wszystko. Jak nie można wychodzić, to wszystko wewnątrz się dzieje, he, he. Mamy Dzielnicę Górniczą... ...tak, wiem. Trzy kopalnie w Mieście, ale jak w jednym miejscu aż dwie, to jest powód, żeby ja Górniczą nazywać. Są dzielnice handlowe, mieszkalne... Mamy nawet te, jak im tam, Królewskie Ogrody. Nie wiem czemu się tak zwą, miastem wszak król nie rządzi, ale to nie moja działka. Jest pałac Rządcy na Jeziorze... ...jak to którym? Jedno mamy w murach Miasta. Jak wszystkiego jest po jednym, to po co jakoś nazywać? A Jezioro dlatego, że reszta to tylko jakieś marne sadzawki i studnie. A to jest wielkie. No i mamy Skałę. Na niej znajduje się jedna z kopalni, siedziba Rycerzy Boskiej Łaski i Klasztor Jedynej Wiary. Śmiejesz się? Mnie też to bawi, co druga osoba w mieście wyznaje własnego bożka, a oni tak się nazwali. Ale co zrobisz. W końcu mają władzę - Rządca w zasadzie nie ma nic do gadania, choć żyje w sumie całkiem wygodnie. Ale co ma robić, to mu Kapłani dyktują. I ciągle jakieś konflikty z Gildiami mają, że niby walczą o panowanie nad Rządcą. Co? Gildia Magów? A co to takiego? Magia to pierdoła. Gadają, że niby istnieje, ale ja dobrze wiem, że to tylko pijaczyny w barach tak se pierniczą. Chociaż Kapłani chyba w to wierzą, bo można w Mieście spotkać takich, co to łażą i zabierają ludzi na tortury, do Klasztoru. Mówią, że się parali mrocznymi sztukami potem. Ja nie wiem o co chodzi, ale Alchemików jak zamykają to się cieszę. Nie, nie tych co to robią eliksiry na kaszel, albo ważą te głowojebne alkohole. Mówię o tych... ...no wiesz. Kiedyś paru z nich wynalazło taki olejek, którym jak się zwłoki nasmaruje, to wstają z grobu... ...lub ulicy, zależy co się stało, a potem służą Alchemikom. Ileż to razy straż się z żywymi trupami zmagała... ...mówię ci, jakbym dorwał jednego, to bym mu nogi z dupy wyrwał, wysmarował tym cholernym olejkiem i sprawił, żeby mu z powrotem do tyłka wróciły. Tak, to straż idzie. No i co? Boisz się? Czego? No, ale to ty płacisz. Skoro chcesz iść, to żegnam. Dobre wino, nie ma co. Oceniajcie, tak świat jak i opis (czy nie zasnęliście ; p). |
Hmm, nie jest złe. Podoba mi się. Miasto całkiem klimatyczne. Ale wydaje mi się, że ludzie powinni mieć mniej swobody - każdy, kto zostanie złapany na wyznawaniu własnego bożka jest od razu skazywany na śmierć, itepe, itede.
|
Zaraz to przeczytam : <.
|
Cytuj:
Materiał na przygodę: gracze, jak wielu ludzi w poszukiwaniu zarobku zaciąga się do oddziałów anty - bluźnierczych (LoL) i rozpracowują jakiś nowo powstały kult, religię, która dobrze zorganizowana, chowa się po kątach. Dwa warianty - gracze dołączają się doń lub robią krwawą zadymę. Ewentualnie odwrotnie: to gracze zakładają/dołączają się do kultu, starając się go "zalegalizować"/obalić Jedyną Wiarę (dotąd mi się tak proste nazwy bez Vash'Xark'Df [dobra, przesadzam ; )] nie podobały, teraz IMO brzmią nawet nieźle w świecie low - heroic/fantasy). Takie miasto ogólnie daje dużą swobodę na przygody. Można pomagać kupcom, straży, złodziejom, po prostu samym sobie, władzy lub nawet wszcząć wielki bunt. He, he. @Ważka Tyy, weź no i przeczytaj. Co to za post w ogóle???1!/ Tak przy okazji, mam nawet pomysł na jakąś taką prostą mechanikę. |
Podoba się, ale to jest za straszne. Wielki potwór, taka wiedźminowa przeraza. Ba, jeszcze ledwo da się zatłuc : /. No ale ciekawy świat.
|
MAm pewien pomysł, trudny do zrealizowania ale wg. mnie wielce interesujący :>
Po stworzeniu systemu: -mechanika -ważne postacie -historia -organizacja i polityka Miasta -rozkład Miasta -tereny poza miastem -bestiariusz Przyjdzie czas na sesje. A co byście powiedzieli na takie coś. Bierzemy np. 10 ludzi, tworzą oni postacie i otrzymują np. gildie, klasztor, urząd, sklep i kierują ich losami. W ten sposób oddziałują w pewnym stopniu na sytuację w mieście. Poza tym mogą też istnieć zwykli gracze szukający przygód i pieniędzy. Mogliby oni otrzymywać zlecenia od gildii, kapłanów, kupców itd. Gracze posiadający gildie zajmowali by się werbunkiem, zleceniami itd. Gracze posiadający sklep zajmowali by się dystrybucją i wyposażaniem w towary. Do takiego systemu potrzeba by jednak wg. mnie kilku mistrzów gry i coś w stylu sekretarza który zapisywałby sytuację i zmiany. |
Jestem za. Tawerna też jest za. Ktoś przeciw to skasuje posta.
|
Proponuje żeby Matrik został szefem projektu.
Waszka jak będzie mógł założy osobny temat do werbunku i osobny do kompletowania systemu w którym postować będziemy gotowe pomysły. MAtrikowi proponuje opis ogółowy miasta z zawarciem polityki, gospodarki i wszystkiego co składa się na miasto. Później przydzieli się ludziom (którzy wcześniej zgłoszą się w temacie werbunku) opisanie szczegółowe np. wspomnianych już kopalni (każdej z osobna), dzielnic miasta, ważniejszych budynków, postaci itd. komuś przydzieli się stworzenie mechaniki. Wszystko tworzone będzie zgodnie z wizją MAtrika lub nie, zależy jak sobie zarżyczy ;p PASUJE? |
Pisze się "zażyczy" analfabeto :|.
Jestem za. Tawerna też. Dziękuję. |
Jestem prz... za, jasne, że za.
Tylko nie wiem, czy dobrze zrozumiałem - taki RPG, czyli, że normalna mechanika i ogólnie da się w to grać z kumplami jak w RPG, tyle, że na forum, z masą graczy i ogólnie mmoRPG? Mogłoby być fajne, ale trudne do zrealizowania. Jeśli o to chodzi, to tak jak powiedział Liado trza by zrobić system, a potem pomyśleć nad tym forumowym czymś. Jak o to chodzi, to mogę zaraz opisać wam mechanikę (jej pomysł), jeśli ktoś zatwierdzi. Pamiętajcie tylko, że to jest low - heroic, no/very low - magic, dark fantasy, tak więc trzeba się będzie liczyć z np. małym bestiariuszem, etc... |
Proponuję do tej sesji zaangażować całą tawernę. Niech wszyscy wezmą udział. :>
|
Dobra, to zaproponuję mechanikę. Kilka cech, żeby się nie pogubić, walka - jej system bardzo łatwy do opanowania, ale z drugiej strony, jeden fałszywy ruch i nie masz na przykład ręki - toteż pchanie się do miecza (dwuznaczne, wiem) nie zawsze popłaca. Zero (no, może prawie) magii, testy umiejętności jak w większości RPG-ów, do używania broni potrzeba oddzielnych "skilli", zwanych biegłościami (proste - nie masz, atakujesz słabiej/gorzej, chyba, że to jakaś extreme broń, to nie używasz w ogóle), każda postać ma określone "życiowe cele", a jeśli stara się je realizować podczas gry, dostaje punkty na rozwój postaci. Zamiast klas - zawody. No bo to jest to, co się spotyka w wielkim mieście.
Jeśli nic stąd wam nie przeszkadza, to wrzucę dokładny opis mechaniki, już w innym temacie. Opis miasta, albo chociaż jego którejś dzielnicy, wieczorem. |
Zanim zaczniemy robić sesje minie trochę czasu, ale ja już wiem jak będziemy je przeprowadzać :> Kilka sesji prowadzonych w jednym czasie w sieci irc. MG przed sesją omawiają swoje scenariusze tak, aby wiedzieć czy drużyny nie spotkają się w trakcie gry. Jeżeli spotkają się MG przedstawi odpowiedni opis a drużyny będą mogły rozmawiać ze sobą na osobnym kanale. Jeżeli zajdą jakieś zdarzenia mające wpływ na całe miasto MG przekażą odpowiednie wiadomości każdej drużynie. Wszystkie zmiany która wynikną w trakcie scenariusza zostaną spisane w jednej bazie tak aby MG mieli bieżący dostęp do sytuacji jaka panuje w mieście.
@down Właśnie to miałem na myśli, najpierw trzeba system zrobić. Jak już zrobisz opis miasta i zwyczajów w nim panujących ludzie będą mogli zrobić trochę NPCów. Ważniejsi kapłani, wladca Miasta itd. Dlatego najlepiej jeżelibyś te urzędy, zwyczaje, warunki itp. opisał najpierw. |
Cytuj:
|
Liado, pomysł świetny. Coraz bardziej mi się to podoba, tylko czuję się lekko bezużyteczny, a też bym chciał w czymś pomóc. Sęk w tym, że ja się do niczego nie nadaję. No ale może macie dla mnie jakiegoś questa ?
|
Wyślij PW do tych, co się o*******ają i powiedz, że mają pracować w Tawernie.
|
Cytuj:
|
Spocznij, ODMASZEROWAĆ!
|
Cytuj:
- zakon tych rycerzy - sprawują władze w mieście i mają jeszcze jakiś cel znany tylko dla członków tego zakonu. - ruch oporu - chca obalic wladze w mieście bla bla bla... - jakiś klan druidów, magów, alchemików którzy chca sie dowiedzieć coś o tych mutacjach itp. z tym troche roboty by było bo gracz bedzie należał tylko do jednej nacji i trzeba by było pare pod forum na hasło. To tylko mój pomysł, sugestia wybór należy do Ciebie. Wreszcie ktoś wzią się za dobrego rpg'a na tym forum jestem, za ! |
Ja tak samo jak Yoh, masz dla mnie jakieś zadanie waszko? :/
@down Masz swojego!1 |
Cytuj:
|
Cytuj:
Ale po kolei: Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Dodałem tak na marginesie temat o Mieście. |
Byłbym jednak z IRCiem. Na forum trzeba by za dużo postów czytać.
Można by organizować np. cotygodniowe sesje dla wszystkich graczy naraz. Pierwsze sesje polegałyby np. na zakładaniu Gildii, sklepu, czegokolwiek. Trzeba skombinować pozwolenie, towary, pracowników itp. Później gildie wydawałyby i wykonywały różne questy. Np. jednego dnia sklep którejś grupki napadają bandyci. Gildia wysyła swoich graczy żeby pomóc w obronie. Wtedy akcja przenosi się do innego pokoju gdzie te dwie drużyny grają razem. Mamy ładną interakcję i dużo czasu na zrobienie sesji. pokój=kanał Jakby co mam jeden z botami. |
Wszystko jest piękne i gładkie, tyle że ja coś nie czuję, aby mi się to spodobało. Trudno jednak, jeśli projekt ruszy wezme w nim udział, a w razie czego po prostu popełnię samobójstwo.
|
A co by było gdyby dorzucić do tego nowe klasy, bardziej odpowiadające miejskim wymaganią?
Btw pomysł dobry, bardzo dobry. |
Cytuj:
A wasz pomysł chyba źle z początku zrozumiałem, jakbyśmy mieli robić to na IRCu to musiałoby być kilka kanałów, poblokowanych hasłami. Forum jest chyba bardziej ok, bo np. zarządca gildii może wejść o jednej porze, gracz o drugiej... No i nie trzeba czekać na kogoś godzinę, żeby mieć wszystkich na czacie. |
O, o! To ja chcę być kowalem! Dasz mi kowala? Prooszę! To co, dasz kowala? Dasz? Dasz?
|
Co do tych zawodów...Można by się ich nauczyć w jakiejś szkole, lub akademii za opłatą na przykład.
|
Coś tak umarł ten pomysł, więc opiszę jakoś krótko mechanikę podstawową, a wy to skomentujecie. Za jakąś chwilę tu wrzucę (double post, nie edit).
|
No to tak - mamy takie cechy (od 0-20):
Walka Wręcz Walka Dystansowa Siła Zręczność Inteligencja Odporność Charyzma Czyli standard. Początkowe staty ustalamy tak - 1k20/4^ (^ - zaokrąglane w górę), rzucamy tak siedem razy i rozstawiamy wyniki do cech tak jak nam pasuje. Fajnie. Potem wybieramy pochodzenie (patrz mapa): Dzielnica Wejściowa = +2 ODP Dzielnica Mieszkalna = +1 WW, +1 WD Dzielnica Rzemieślnicza = + 1 INT, +1 ZR Dzielnica Górnicza = +2 S "Slumsy" = +2 ZR Dzielnica Handlowa = +2 CHA Miasteczko Akademickie = +2 INT Skała = +1 S, +1 ODP (postać musi żarliwie wyznawać Jedyną Wiarę) Okej. Więc staty = done. Umiejętności. Cóż, kilka od zawodu, dwie od pochodzenia. Dokładnie opiszę to potem, tabelki póki co nie wrzucę, bo jest tam sporo do wywalenia. Zawody też... póki co nie ma. Biegłości - w zależności od zawodu. Jak nie masz, -4 do ataku daną bronią (specjalnych nie można używać). Walka... trochę dłużej tu chyba zejdzie, bo już mi częściowo wyleciało z głowy, ale nic. Jakoś tak: Rzut na trafienie - 1k20. Porównujemy z WW (lub WD). Niższa lub równa - trafiliśmy. Test na przebicie pancerza (każdy pancerz ma np. 25% przebijalności, czyli blokuje wyniki od 1 - 5). Załóżmy, że mamy na sobie skórzany pancerz, 25% przebijalności. Gostek o WW 7 atakuje nas mieczem. Wypada 6, więc mu się udało. Jest to więcej od 5, więc np. zaatakował tak mocno, że pancerz nie uchronił nas przed bólem, lub trafił w słabo chronione miejsce. Rzucamy 1k20 na obrażenia, dzielimy na dwa i odejmujemy/dodajemy siłę broni. Koleś miał miecz, czyli obrażenia -4. Na k20 wypada 16. Dzielimy na 2, zostaje 8. Minus 4, zostaje cztery (to brzmi skomplikowanie na papierze, ale jest proste, wszystko będzie opisane obok postaci). Gdyby pancerz powstrzymał cios, odjęlibyśmy jeszcze 2 pkt. obrażeń (tyle chroni skórznia). Tak się jednak nie stało, więc dostajemy 4 pkt. obr. w rękę (systemu lokacji jeszcze nie mam). Uznajemy to za lekkie obrażenia, czyli tylko tracimy HP (ODP x 2). Obrażenia średnie - przykładowo wypada nam broń z ręki i mamy ją bezwładną na chwilę, ciężkie - ciach, nie ma rąsi. Taki system daje możliwość: a) wykazania się lepszym wojownikom, bo jak masz wysokie WW, to będziesz mógł wyrzucać wyższe wyniki nie blokowane przez pancerz, a jednocześnie trafiać) b) szybkiego zakończenia starcia (jeden udany cios w łeb i nie ma głowy) c) zniechęcania graczy do ciągłego wdawania się w potyczki, bo paradowanie bez nóg jest... ciężko wtedy paradować. Wejdzie też system własnych ruchów. Co powiecie? Ta mechanika w rzeczywistości jest prosta, ale w zupełności wystarczy do takich celów jak ten wasz pomysł o kontrolowaniu Miasta. Będzie można normalnie grać, plus włączyć do tego politykę, etc. A walki będą krótkie i prawdopodobnie przyjemne. Oceniajcie. |
Tak troche tu milczenie się milczy(?). No cóż, co do mechaniki, to sam nie wiem co powiedzieć. Myślę, że może być.
|
| Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 10:11. |
Powered by vBulletin 3