Forum Tibia.pl

Forum Tibia.pl (https://forum.tibia.pl/index.php)
-   Tawerna RPG (https://forum.tibia.pl/forumdisplay.php?f=230)
-   -   [KLIMAT]Tawerna (https://forum.tibia.pl/showthread.php?t=192962)

Yoh Asakura 10-09-2008 17:06

[KLIMAT]Tawerna
 
/me wchodzi do karczmy i drapie kota za uchem

Serious Sam 10-09-2008 19:46

*Shelefi wchodząc do karczmy kopie Yoha w zad, po czym pozdrawia go serdecznym uśmiechem.

Yoh Asakura 10-09-2008 22:42

/me w ramach rewanżu ucina elfowi uszy, po czym raz jeszcze drapie kota za uchem.

Serious Sam 10-09-2008 23:00

*Shelefi szybko chwycił kufel pełen piwa, leżący na stole i z impetem cisnął w głowę Yoha, po czym próbował zatamować płynącą krew z miejsc, gdzie przed chwilą miał uszy, jednocześnie kląć w ojczystym języku...

Yoh Asakura 10-09-2008 23:04

/me zrobił szybki unik, po czym raz jeszcze podrapał kota za uchem

Tana 10-09-2008 23:14

/me przeciąga się z zadowoleniem podziwiając efekty naginanej rzeczywistości... http://img155.imageshack.us/img155/4154/onion55ga2.gif

Tana 11-09-2008 16:55

* Stare kocisko podnioslo sie i wrociło do karczmy. Niezadowolone podrapało nogawke Shelefi i Yoha, po czym ponownie położył się na kominku. Zamachał puszystym ogonem... a czas sie cofnal.

Mrau?


Tak, wiem, wstreciucha ze mnie ;3

Dragon-Fly 11-09-2008 18:40

* Paladyn Artanaro wyrzuca tego brzydkiego elfa shelefiego i jeszcze brzydszego yoha, po czym wraca do rozmowy z kapitanem straży.

Yoh Asakura 11-09-2008 18:55

/me się nie daje, z całej siły kopie kota w zad, wypowiada magiczne słowa, które sprawiają, że czas już się nie cofnie, po czym idzie coś zjeść.

Rayza 11-09-2008 21:33

*Deid budzi się obok drzwi tawerny i zauważa ze zemdlał,i wraca do tawerny,już chwyta klamkę...*

Serious Sam 11-09-2008 22:51

*Shelefi siada przy stole, po czym wyjmuje wykwintny trunek(jabol) i kładzie go na stole.
Kto się ze mną napije!? - krzyczy elf.

Wyciszony 12-09-2008 16:42

Krasnolud budzi się z głośnym chrząknięciem, po czym rzecze:
- Czy ktoś powiedział "napije"?

Voon 12-09-2008 17:45

Młody, nietowarzyski łowca, który do tej pory przyglądał się tym końskim zalotom z kąta karczmy wstał i podszedł do elfa który-ma-wszystkie-uszy-na-miejscu.
- Tylko jeden? - Zapytał.

Serious Sam 12-09-2008 18:29

*Shelefi kieruje wzrok na Voona, po czym zaczyna marszczyć brwi i rzecze:
-Nie doceniasz mnie.Elf robi radosną minę, po czym wypowiada te słowa:
-Mam jeszcze 5 takich, wystarczy? Jak tak, to zapraszam, Ciebie też krasnoludzie.

Wyciszony 12-09-2008 19:16

- Hrympf. Jabol. I do tego jeszcze elf. - spluwa na ziemię - już wolę własne szczochy pić w towarzystwie orków! - warknął donośnie. Karczmarzu, dajże mi jakiegoś krzepkiego trunku krasnoludzkiego, najlepiej Zgnilca! I nie gderaj, zaraz ci zapłacę.

Yoh Asakura 12-09-2008 20:49

/me zauważył zamieszanie, które spowodował trunek bezusznego elfa i rzekł:
- Elfie szczochy nie są złe, polejżesz.

Serious Sam 12-09-2008 21:36

*Chluśniem, bo uśniem, a inni niech szczochy orków piją ! - rzecze elf, po czym nalewa trunku najpierw do kubka Yoha, a potem do swojego.Już po chwili przytknął kubek do warg, przechylił go do góry i pozwolił zadziałać grawitacji...

Wyciszony 13-09-2008 00:18

- Nie są złe?! Ty, którego zwą Yohem, nie masz pojęcia co się stało gdy ostatni raz piłem coś takiego... Cała karczma w wymiocinach.. ueee <krasnolud krzywi swoją twarz, poruszając przy tym komicznie brwiami>. To gdzie jest ten mój trunek, dawaj go tu! Karczmarzu, ile mam się wydzierać? Bo zaraz rozniosę to miejsce na strzępy, chcę browara! No, dawaj!

-Elfie, od dawna wiedziałem, że macie coś nie tak we łbach, ale musisz się dokońca ośmieszać? A zresztą, mam to w ... - <krasnolud aby pokazać jak bardzo ma to w ... pokazuje gdzie i jak bardzo ma to w ...>. Podciąga porty, po czym z głośnym westchnieniem zadowolenia chwyta swą wielką, pulchną i śmierdzącą łapą beczułkę piwa i przechyla mocno jej krawędź do ust, poruszając przy tym rzęsiście gardłem. Z jego żołąda wydobywa się przyjemny dla ucha gulgot.

Yoh Asakura 13-09-2008 09:13

/me ostentacyjnie pociąga łyk ze swojego kubka, po czym mówi:
- Krasnoludzie, wiesz do czego służy papier toaletowy ?

Wyciszony 13-09-2008 10:35

- Srajtaśmę to wy używacie, my zaś, mamy cos o wiele lepszego. - Pociąga tęgo z beczułki - Najlepsze są srajszczoty!

Voon 13-09-2008 12:27

- Shelefi, kołku, nie zamierzam pić - powiedział Voon odsuwając krzesło. Poprawił płaszcz po czym usiadł.
- Swoją drogą elfie, twoja szyja znowu jest czerwona - powiedział wyciągając kawałek materiału.

Serious Sam 13-09-2008 13:11

*Shelefi pociągnął jeszcze jeden łyk napoju, po czym zwrócił niechętnie wzrok na krasnoluda i rzecze:
-Mogłem się tego po was spodziewać, głupi krasnoludzie, jakby wam gówno dał, to byście ze smakiem zjedli i podziękowali!

Wyciszony 13-09-2008 13:42

Potężna pięść leci w kierunku żołąda Shelefiego (bo wyżej nie sięga) i zadaje mu druzgocący cios, który zwala go z krzesła i powoduje rozchulśnięcie taniego wina na połowę karczmy.
- Coś jeszcze do powiedzenia, dupku?! - Ryczy rozwścieczony krasnolud.

Dragon-Fly 13-09-2008 14:31

Artanaro, jak przystało na praworządnego paladyna, łapie za fraki elfa oraz krasnoluda i wyrzuca ich z tawerny.

Wyciszony 13-09-2008 14:36

Jednak w momencie, gdy paladyn chwyta ciężkiego krasnoluda, z jego ręki wydobywa się złowieszczy trzask.
[Dragon-Fly, twierdzisz więc, że możesz jedną ręką wytaszczyć 80 kilo żywej wagi? Trochę chyba przesadzasz.]

Serious Sam 13-09-2008 16:35

*W chwili, gdy ręka paladyna zbliża się do Shelefiego, elf robi zwinny unik i oddala się o dwa metry.
-Tego już za wiele, najpierw krasnolud, teraz ten głupi Artanaro.W tym momencie Shelefi wyjmuję drugą butelkę swojego napoju, podchodzi do krasnoluda i roztrzaskuje mu ją na łbie, następnie robi to samo trzecią butelką - teraz na głowie Artanaro.

Dragon-Fly 13-09-2008 17:24

Coś krasnolud ma mnie za mięczaka, a elf chce zniszczyć hełm butelką. Tego już za wiele. Wyciągam miecz, robię co trzeba, wzywam straże i zab... ekhm, odciąguję ich do więzienia.

Wyciszony 13-09-2008 17:53

W pewnym momencie krasnolud spostrzegł coś spadającego prosto na jego głowę. Usłyszał lekkie "pyk" i coś go w głowę zaswędziało. Podrapał się więc i spostrzegł ze zdumieniem, że paladyn trzyma w ręce drewniany kijek i ryczy co sił w płucach, wzywając straże. Tak go to rozśmieszyło, że zaczął się zwijać ze śmiechu na podłodze, wydając z siebię odgłosy przypominające rżenie świni. A straże i tak nie zareagują, za mało im płacą.

Serious Sam 13-09-2008 18:05

*Shelefi spojrzał na taczającego się po ziemi krasnoluda, który wydawał nieziemskie odgłosy - uśmiechnął się patrząc na tą zabawną scenę, lecz po chwili spoważniał i mówi:
-Pieprzone krasnoludy, rzygać mi się chce na wasz widok.W tym momencie zaczął zbliżać się do krasnoluda i kiedy był wystarczająco blisko pochylił się nad nim, po czym zwymiotował.Zielona maź pokryła twarz krasnoluda, który zerwał się na nogi krzycząc i machając rękami jednocześnie.

Voon 13-09-2008 18:31

- Barman, czy prócz głupków zagląda tu ktoś jeszcze?


/zupełnie poza klimatem, w sprawie budowania postaci: świat podstawowy czy rozszerzony?

Wyciszony 13-09-2008 19:15

Krasnolud, rycząc z gniewu po obrzyganiu przez jakiegoś nędznego elfa, błyskawicznie rzuca się na niego, i po chwili już trzyma jego malutkie jajeczka w dłoni, po czym z całej siły ściska. Ten wrzask bólu powoduje u niego krzywy uśmiech.

Serious Sam 13-09-2008 21:12

*Po dłuższej szamotaninie, elfowi udaje się uwolnić, następnie stara się odwdzięczyć krasnoludowi tym samym, jednak po dłuższym macaniu, Shelefi stwierdza, że krasnolud nie ma jaj, po czym krzyczy:
-Dużo widziałem, ale krasnoluda bez jaj nigdy!
Nawet na zewnątrz tawerny dało się usłyszeć ryk śmiechu klientów.

Wyciszony 14-09-2008 08:49

- Haha, aleś ty głupi! Ta twoja malutka, elfia rączka nie jest w stanie całkowicie objąć jednego z moich jaj! Witamy w świecie krasnoludów, za młodu mówili mi "Kapitan Wielkie Jaja".

Shanhaevel 14-09-2008 11:15

*Do karczmy wpada z dużym hukiem wysoki, ciemnowłosy człowiek, około trzydziestki, wyglądający na szermierza. Od progu krzyczy:
-Kapitan Wielkie Jaja?! TEN Kapitan Wielkie Jaja, który do dziś jest winien mojemu ojcu 5 sakiew złota i kawał ziemi w Nyrondzie?
Mężczyzna szybkim krokiem podchodzi do tego, co zostało z napoju Shelefiego i wypija resztę krzywiąc się w niesmaku.
-Elfie, daj pokój i odsuń się, muszę pogadać z tym jegomościem! Cokolwiek robicie... - odsuwa Shelefiego aktualnie macającego okolice krasnoludziego krocza na bok.

Serious Sam 14-09-2008 14:57

*Kapitan wielkie jaja? Chyba kapitan bez jaj! Dobrze wiem, co wyczułem - rzecze Elf, po czym odwraca się w stronę szermierza i mówi do niego:
-Tak, róbcie co chcecie, ja idę się napić.
Shelefi podchodzi do stolika, gdzie stoi na wpół wypity napój, siada i dopija go do końca, po czym wyjmuje następny i kładzie go na stole.

Wyciszony 14-09-2008 18:14

- Więc to ty jesteś jego synem? Powiem to w takim razie tobie, bo do tamtego głupca chyba nic nie dociera. ODDAŁEM już 5 sakiew złota, i zgodnie z umową oddałem też magiczne co-nieco zamiast ziemi. Ale twój ojciec udaje, jakby to się nigdy nie wydarzyło. Więc niech nie nasyła na mnie swojego młodzieńca, bo już mnie to zaczyna irytować...

Shanhaevel 14-09-2008 18:30

-Tylko bez obrażania mojego ojca proszę, krasnoludzie. Dwie z pieciu sakiew to nic innego jak złoto mulhorandzkie, niewiele obecnie warte oraz pierścień, który wprawdzie jest niezwykle dobrze wykonany, lecz spalił się po trzech użyciach. Żądam przynajmniej naprawy. - tu nieznajomy na chwilę zamilkł - Zrób to dla mnie, a te dwie sakwy pójdą w niepamięć... Co ty na to, kapitanie? - szermierz chwycił kufel krasnoluda, zajrzał do środka i odstawił go z powrotem z obrzydzeniem.
- Zapomniałem dodać: mów mi Nassir.

Wyciszony 14-09-2008 19:01

Na twarzy krasnoluda pojawił się ledwo widoczny uśmiech, który wygląda, jakby Ulfgar połknął właśnie kozią wątróbkę, po czym rzecze:
- Twój ojciec sam wybrał ten pierścień, mimo iż go ostrzegałem jakie mogą być tego skutki. Niech ci jednak będzie, Nassirze, naprawię go. Dla mnie to chwila roboty, znam się w końcu na swoim rzemiośle. Lubię twojego staruszka, to miły gość i pomógł mi raz w potrzebie.

Serious Sam 14-09-2008 22:55

*Shelefi przyglądając się dyskusji szermierza z krasnoludem ziewa i mówi:
-Ah, ale nudno.
Młody Elf niechętnie zwrócił wzrok na butelkę z alkoholem, po czym wziął ją i cisnął daleko na przód, gdzie wpadała prosto do śmietnika.

Liado 14-09-2008 23:17

*Mały niziołek wychyla głowę ze śmietnika
-O motyla noga! - rzecze to trzymając dłoń na obolałej głowie -Na ulicy za zimno. W środku gdzie się nie położyć to po łbie trzasną! O podły świecie!


Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 18:46.

Powered by vBulletin 3