![]() |
[KLIMAT] Las.
Grający:
1.Rayza 2.Yoh Asakura 3.Dragon-Fly 4.Wyciszony 5.Osore Wasza sytuacja: Środek lasu, godzina 21:34. Odłączyliście się od grupy. Wasze wyposażenie to: -Scyzoryk -5 butelek wody -5 toreb pełnych kanapek -3 latarki Jesteście zdani na siebie, co robicie? |
Hmm... Może powinniśmy poszukać jakiejś leśniczówki/obozowiska? Może będzie tam coś drogiegoooo? ; >
|
Przecinam kanapkę scyzorykiem na pół i mam zamiar ją zjeść.
|
Biorę scyzyoryk i nasłuchuję za jakimś zwierzakiem.
|
zabieram 2 butelki wody,i wypijam jedną z zadowoleniem
|
Będę szedł od dołu, pozwolicie?
Daidera: Po wypiciu butelki zaczynasz odczuwać pełny pęcherz. Sasaki: Jedyne co spotkałeś to mysz bięgnącą miedzy twoimi nogami Dominika: Jako że Sasaki nic nie złowił dał ci scyzoryk. Niestety jest zbyt tępy, aby przekroić chleb. Grzegorz: Jest za ciemno, aby cokolwiek zauważyć w tym lesie. Narazie stoicie w miejscu. Co chcecie teraz zrobić? |
Odpalam latarkę. Spaceruje po okolicy, szukam dalej. Przy okazji odrywam wszystkie niepotrzebne aluminiowe elementy z latarki.
|
idę na stronę ....
[damn ya wasz(ja jestem przez "sz")ka] |
" I jeszcze jedno. Nie piszcie w grach tak.
Siadam na ziemi i widzę drzwi. NIE! To co widzicie, robicie i czy wam się to udaje mówi MG. Wy tylko piszecie co zamierzacie zrobić." @UP: Pozdro :* |
Zalecam się do Sasakiego.
|
Dominika: Nie jesteś zbyt atrakcyjna więc Sasaki ma cię gdzieś.
Daidera: Oddajesz mocz, lecz się zagapiłeś i "nasikałeś" sobie na buty. Grzegorz: Idąc z latarką skierowaną przed siebie nei zauważyłeś odstającej gałęzi która trafiła cię w krocze. Mimo to idziesz dalej i widzisz jakiś namiot. |
Gaszę latarkę. Zamierzam obejść po cichu namiot, zobaczyć, czy może można coś ukraść i chcę wejść do środka, poprosić o pomoc i zwędzić coś.
|
Idę za Grzegorzem, ale trzeba wam wiedzieć, że jakoś specjalnie nigdy nie przejmowałam się tym, czy ktoś mnie usłyszy/zobaczy...
|
Biorę jedną z latarek i idę za Grześkiem.
|
wracam ze strony i patrze co inni robią
|
Deidera: Wszyscy poszli do przodu i ich zgubiłeś.
Sasaki: Również uderzyłeś się w krocze. Dominika: Chodzisz po najsuchszych gałęziach które bardzo się łamią. Choćby nie wiem co nie potrafisz żadnej ominąć. Grzegorz: Nie znajdujesz na zewnątrz nic ciekawego. W środku nikogo nie ma. Są tylko dwa śpiwory dwu-osobowe i jeden jedno-osobowy. |
Biorę ten jednoosobowy, może się przydać. Ponadto rozglądam się po okolicy, może jest coś jeszcze, szukam śladów dawnych mieszkańców.
|
Wchodzę do namiotu, szukam czegoś przydatnego. Jeżeli coś będzie, to wrzucam do któregoś śpiwora. Potem przynoszę wszystkie nasze itanxy do namiotu i szukam jakichś patyków na ognisko.
|
Zaczynam robić się głodna, a na dodatek czuję, że zbliżają się "trudne dni". W akcie bezradności dostaję spazmów.
|
Dominika: Znajdujesz w jednym z namiotów paczkę podpasek.
Sasaki: Jako że Dominika chodziła po gałęziach idziesz w tamten szlak i zbierasz wszystkie połamane suche konary. Grzegorz: Rozglądając się znajdujesz but "gumowiec" na lewą nogę, cały w błocie. Idąc dalej nóż w krwi. |
| Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 13:09. |
Powered by vBulletin 3