![]() |
[KLIMAT]Tawerna
/me wchodzi do karczmy i drapie kota za uchem
|
*Shelefi wchodząc do karczmy kopie Yoha w zad, po czym pozdrawia go serdecznym uśmiechem.
|
/me w ramach rewanżu ucina elfowi uszy, po czym raz jeszcze drapie kota za uchem.
|
*Shelefi szybko chwycił kufel pełen piwa, leżący na stole i z impetem cisnął w głowę Yoha, po czym próbował zatamować płynącą krew z miejsc, gdzie przed chwilą miał uszy, jednocześnie kląć w ojczystym języku...
|
/me zrobił szybki unik, po czym raz jeszcze podrapał kota za uchem
|
/me przeciąga się z zadowoleniem podziwiając efekty naginanej rzeczywistości... http://img155.imageshack.us/img155/4154/onion55ga2.gif
|
* Stare kocisko podnioslo sie i wrociło do karczmy. Niezadowolone podrapało nogawke Shelefi i Yoha, po czym ponownie położył się na kominku. Zamachał puszystym ogonem... a czas sie cofnal.
Mrau? Tak, wiem, wstreciucha ze mnie ;3 |
* Paladyn Artanaro wyrzuca tego brzydkiego elfa shelefiego i jeszcze brzydszego yoha, po czym wraca do rozmowy z kapitanem straży.
|
/me się nie daje, z całej siły kopie kota w zad, wypowiada magiczne słowa, które sprawiają, że czas już się nie cofnie, po czym idzie coś zjeść.
|
*Deid budzi się obok drzwi tawerny i zauważa ze zemdlał,i wraca do tawerny,już chwyta klamkę...*
|
*Shelefi siada przy stole, po czym wyjmuje wykwintny trunek(jabol) i kładzie go na stole.
Kto się ze mną napije!? - krzyczy elf. |
Krasnolud budzi się z głośnym chrząknięciem, po czym rzecze:
- Czy ktoś powiedział "napije"? |
Młody, nietowarzyski łowca, który do tej pory przyglądał się tym końskim zalotom z kąta karczmy wstał i podszedł do elfa który-ma-wszystkie-uszy-na-miejscu.
- Tylko jeden? - Zapytał. |
*Shelefi kieruje wzrok na Voona, po czym zaczyna marszczyć brwi i rzecze:
-Nie doceniasz mnie.Elf robi radosną minę, po czym wypowiada te słowa: -Mam jeszcze 5 takich, wystarczy? Jak tak, to zapraszam, Ciebie też krasnoludzie. |
- Hrympf. Jabol. I do tego jeszcze elf. - spluwa na ziemię - już wolę własne szczochy pić w towarzystwie orków! - warknął donośnie. Karczmarzu, dajże mi jakiegoś krzepkiego trunku krasnoludzkiego, najlepiej Zgnilca! I nie gderaj, zaraz ci zapłacę.
|
/me zauważył zamieszanie, które spowodował trunek bezusznego elfa i rzekł:
- Elfie szczochy nie są złe, polejżesz. |
*Chluśniem, bo uśniem, a inni niech szczochy orków piją ! - rzecze elf, po czym nalewa trunku najpierw do kubka Yoha, a potem do swojego.Już po chwili przytknął kubek do warg, przechylił go do góry i pozwolił zadziałać grawitacji...
|
- Nie są złe?! Ty, którego zwą Yohem, nie masz pojęcia co się stało gdy ostatni raz piłem coś takiego... Cała karczma w wymiocinach.. ueee <krasnolud krzywi swoją twarz, poruszając przy tym komicznie brwiami>. To gdzie jest ten mój trunek, dawaj go tu! Karczmarzu, ile mam się wydzierać? Bo zaraz rozniosę to miejsce na strzępy, chcę browara! No, dawaj!
-Elfie, od dawna wiedziałem, że macie coś nie tak we łbach, ale musisz się dokońca ośmieszać? A zresztą, mam to w ... - <krasnolud aby pokazać jak bardzo ma to w ... pokazuje gdzie i jak bardzo ma to w ...>. Podciąga porty, po czym z głośnym westchnieniem zadowolenia chwyta swą wielką, pulchną i śmierdzącą łapą beczułkę piwa i przechyla mocno jej krawędź do ust, poruszając przy tym rzęsiście gardłem. Z jego żołąda wydobywa się przyjemny dla ucha gulgot. |
/me ostentacyjnie pociąga łyk ze swojego kubka, po czym mówi:
- Krasnoludzie, wiesz do czego służy papier toaletowy ? |
- Srajtaśmę to wy używacie, my zaś, mamy cos o wiele lepszego. - Pociąga tęgo z beczułki - Najlepsze są srajszczoty!
|
| Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 13:09. |
Powered by vBulletin 3