![]() |
[KLIMAT] Mroczna Krypta
*Aen przetłumaczył runy, widniejące na wejściu do krypty, mówiące "Śmierć czeka na każdym kroku", nekromanta spojrzał na swoich towarzyszy.
|
*Aen nie widząc reakcji swoich towarzyszy sam wchodzi do krypty.
|
- A ty gdzie uciekasz? - warczy krasnolud - po cholerę mnie wynająłeś, jeśli nie chcesz moich umiejętności do swojej dyspozycji?! Czekajże, łachudro! - po czym szybkim jak na krasnoluda ruchem, Ulfgar wchodzi do krypty.
|
Ha! - krzyknął Aen - przynajmniej jeden się odważył, no to chodźmy dalej.
|
- Chuderlak z ciebie, nie pchaj się naprzód. Pierwszy lepszy cios zrobi z ciebie miazgę! - mówiąc to, krasnolud wyprzedził Aena, krocząc powoli przed siebie z toporem w ręce i gotowością do walki.
|
*Shelefi siedział pod drzewem i spał, po chwili obudziły go jednak słowa Aen'a.Kiedy Elf zdążył się wybudzić i "dojść do siebie", zdołał tylko dostrzec Ulfgara i Aen'a wchodzącego do krypty, po czym sam zerwał się na nogi krzycząc "zaczekajcie!" i pobiegł wgłąb krypty razem ze swymi towarzyszami....
|
-Eeee.. BURP... brmmff! - rzekł "nieco" podpity krasnolud.
|
Aen zignorował opitego krasnoluda i podszedł do ściany z runami, wypisanymi kolorem krwisto-czerwonym.
-Fascynujące - rzekł nekromanta, po czym wyjął zza pasa laskę z czaszką. Moc przez jego rękę wpłynęła do "Skull Staffa", oczodoły czaszki zajarzyły się czerwonym kolorem. Promień magii uderzył w ścianę z runami, które po tym zgasły. -Fascynujące - powtórzył pół elf - Lepiej się przygotujcie, teraz nie będzie za wesoło - Właśnie pędziła na nich horda szkieletów. |
- A więc chodźcie tu, skosztujcie mego topora! Rrragh! - Krasnolud ryknął, po czym wydał z siebie wrzask, przypominający bojowy odgłos pół-orka. I już w następnej sekundzie wściekle wywijał toporem, miażdżąc swoich przeciwników bez większego wysiłku. Gdyby to nie byli nieumarli, to sam widok szalejącego Ulfgara napełniłby ich strachem.
|
Aen wysysa energię z rozszarpanych przez krasnoluda szkieletów i zasila nią Ulfgara, dzięki czemu jeszcze szybciej macha toporem i nie czuje zmęczenia.
|
Czując nagły przypływ energii, Ulfgarowi udało się go wykorzystać. Rozbudził w sobie drzemiący w głębi duszy nieopanowany gniew. Przestał się kontrolować, po prostu szaleńczo siekał każdy cel w pobliżu.
|
*Shelefi zanim zdążył zdjąć łuk z pleców i naciągnąć cięciwę, aby wystrzelić strzałę dostrzegł tylko rozsypane kości na podłodze - były to pozostałości po przeciwnikach.Elf dostrzegł jeszcze kilka szkieletów, które stały naprzeciwko ściany, szybko zdjął łuk z pleców, i celnie ich zestrzelił - nie był to jednak dla niego wielki wysiłek, gdyż większość szkieletów zabił Ulfgar.
Dobra robota - rzekł Elf. |
/// sorry skasować
|
Ulfgar dysząc ciężko po takim krótkotrwałym, intensywnym wysiłku, rzekł:
- Ze... łukiem na... kości? <odgłosy oddychania> Ciebie głowa boli? |
*deid widzac ze jego towarzysze juz poszli pobiegł za nimi ale sie przewrócił w krypcie a jego łuk walnął kogoś w ciemnosci*
|
*Shelefi nadal wystrzeliwał strzały, jednocześnie mówiąc do Ulfgara:
-Jak byś nie wiedział <strzał>, krasnoludzie, to trafie z 20 metrów w zapałkę <strzał> - te szkielety, to żaden problem... |
/me puścił bąka, po całej krypcie rozległ rozszedł się złowieszczy dźwięk...
|
- Hyyp, no i... co im z... tego zrobisz? Raczej nie... połamiesz. - Wydukał krasnolud, wciąż ciężko dysząc.
|
*Na rozkaz Aena, wszystkie pokonane szkielety, poskładały się i ruszyły na nowe zagrożenie, jakim okazały się vampiry.
|
Krasnolud, mimo iż wciąż zmęcznowy, podnosi się gwałtownie, odnajdując w sobie dostateczne pokłady energi, i z kolejnym dzikim rykiem rzuca się na nowego wroga. Tym razem nie szaleje tak, jak ostatnio - bardziej oszczędza energię.
|
| Wszystkie czasy podano w strefie GMT +2. Teraz jest 13:09. |
Powered by vBulletin 3