A ja podejdę z innej strony do tematu. Nie tyle przeszkadza mi użycie tego wyrażenia, co powód dla którego jest używane. e.g: 7 godzina lekcyjna, lecę do automatu, kupuję małą czarną, nawet nie pół kubeczka i podchodzi xyz kolega z tekstem "ej, daj łyka" a ja mu na to "stfu madafaka, fu, go away n00b!!" a on mi na to "ale z ciebie żyd"... W tym momęcie jest chęć na wykonanie ruchu prostoliniowego z punktu A (pięść) do punktu B (oko delikwenta)... Nie dzielę się bo xyz nie lubię, bo jestem skompy tylko po prostu kupiłem sobie i tak małą porcję kawy i chce jakoś wytrzymac te kolejne 2 godz w szkole... To tyle...
|