nudzi mi sie wiec moze cos splodze
zaczalem w lipcu 2003, kolega z bractwa pokazal mi gre, pokazal co i jak sie robi wiec zaczalem
pierwszy serwer to Danubia a postac neteh sraczkoburaczkowy
tak mnie wciagnelo ze gralem 18 godzin dziennie, kumpel mial 13 lvl sorca jak ja zaczynalem na rooku
rooka przeszedlem w 3 dni i zaczelo sie prawdziwe zycie
pierwsza dwarven shield i pierwszy longsword
pierwszy frag z kumplem byl na 13 lvlu w dziurze z rotami pod carlin
potem ktos, nie pamietam kto ale jakis polak, pokazal mi jak dostac sie na folde (oczywiscie dead od fire elementala zaliczylem jak kazdy newbie) i tak dobilem do 15 lvlu
znalalzem mape do tibii i koniecznie chcialem isc do ab, nie znajac drogi zabralem full zarcia bo nie wiedzialem jak daleko to jest i poszedlem, zabladzilem i w feanor hills zabil mnie pk
nie bardzo sie przejalem tylko zaczalem expowac pod carlin na bugach
i kolejny dead od slima - nie ma to jak byc newbie

na 16 lvlu poszedlem jeszcze raz do ab i jakas dobra dusza pokazala mi jak dostac sie do ghouli
niestety innym graczom (i slusznie) nie spodobal sie moj nick i kolejny dead
(po drodze kilka razy takze zginalem ale glownie przez glupote)
skonczyl sie lipiec i wyjechalem do rodzinki
we wrzesniu zalozylem nowa postac na danubii (maygyver-sorc) tylko ze juz nie moglem tyle grac ile chcialem (egzaminy, praca i takie tam)
rooka przeszedlem w jeden dzien, tym razem, i posiadajac eq z poprzedniej postaci szybciej nabijalem lvle
kilka deadow od pk i silniejszych potworkow (nie ma to jak pierwszy GS na 16 lvlu hehe)
kilku kilku znajomych takze zaczelo grac
25 lvl i dolaczenie do pierwszej w moim zyciu tibijskim gildii (imperial guards)
pierwszy gildiowy hunt na postac i pierwszy raz bylem hunted przez lucifer ice
4 deady w 2 dni
nie zaplacilem nic bo postanowilem ze nikomu placil nie bede
(zrobilem nowa postac garghamel-sorc - rune maker - mc

)
gildia sie rozpadla wiec gralem jako wolny strzelec, 5 razy awansowalem na 27 lvl przez lagi pk i jeszcze kilka innych powodow
a potem monki i kopalnie i tak do 30 lvlu
w grudniu update i czachy i dolaczenie do elementals (pozdrawiam wszystkich z ele)
pkowanie na bialych czachach przez tydzien
kumple kupili pacc a ja poszedlem do pracy i troche tibie odpuscilem (na jakies 2 miechy)
w marcu z powrotem zaczalem ostro grac (dobilem do 50 mlvl) z expem troche gorzej bylo bo zbieralem gp na pacc i kilka przygod po drodze, bylem hunted przez vanessa ice w sumie to z tego samego powodu co lucifer ice
za jednym deadem stracilem c-arm c-helm c-shield i runy za 10k
odszedlem z ele
po czym vanessa powiedzial ze juz jestem free
no wiec zaczalem odrabiac straty
w miedzy czasie przez glupi kawal pewne osoby stracilem 50k w eq
kupilem pacc za gp i zaczalem ostro expowac glownie na GL
na poczatku maja zostalem ponownie przyjety do elementals
i tak sobie gralem i expowalem i kolejny nieprzyjemny incydent
tym razem walkor i jakis jego klega don patron - 3 deady w 5 min
i sie kurzylem i zazalem go rookowac bo mial red skula
zaliczylem 2 deady jeszcze i postanowilem zmienic serwer
aldora
jako ze zazdroscilem palkow tego ze nie musza celowac zalozylem wlasnie palka
w 3 dni zrobilem 15 lvl oraz skile 45/40 i wtedy wlasnie uruchomili inferne


rook w 2 dni a na mainie palek
20 lvl w tydzien (malo gralem bo praca)
bylem jednym z najlepszych graczy (znaczy najwyzszy lvl)
poznalem wiele sympatycznych ludzi, szczegolnie ze szwecji i brazylii
wielu polakow, bardzo wielu
jak na razie 4 deady
2 od mino archerow, jeden od ghoula i jeden od pk
teraz mam 28 lvl skile troche slabe ale nie mam kiedy skilowac
a na koncie ok 50 fragow
i za to kocham inferne
pamietajcie: PRAWDZIWI TWARDZIELE GRAJA NA PVP-ENFORCED
hail Royal Guards