Jasio dostał od mamy jedyne pieniadze jakie zostały im w tym miesiącu i miał kupić za to jedzenie. Jasio idzie przez miasto i na jednejz wystaw zauważył zaje.bistego misia(nie pytajcie jak miś może być zaj.ebisty

). I kupił sobie misia.
Wraca do domu i matka go ochrzaniła, i powiedziała, że ma sprzedać misia.Jasio poszedł do sąsiadki. Sąsiadka wychodzi w szlafroku(z głebi mieszkania słychać kochanka)-spierd.alaj gówniarzu - mówi, ale zauważyła męża który podjeżdżał samochodem pod dom.To tego kochanka z Jasiem schowała do szafy.
W szafie:
Jasio - Chce Pan kupić misia?
Kochanek - Spier.... gówniarzu
Jasio - Będę krzyczeć
kochanek - Dam ci 50 zł
Jasio - Ok
Po chwili:
Jasio - Niech Pan mi odda misia
kochanek - spier...... gówniarzu, kupiłem go
Jasio - Będę krzyczeć
kochanek - ok
Po chwili:
Jasio - Chce Pan kupić misia?
Kochanek - Spier.... gówniarzu, juz raz go kupiłem
Jasio - Będę krzyczeć
kochanek - Dam ci 50 zł
Jasio - Ok
Po chwili:
Jasio - Niech Pan mi odda misia
kochanek - spier...... gówniarzu, kupiłem go
Jasio - Będę krzyczeć
kochanek - ok
I tak pare razy.....
Jasio wraca z pokaźną sumką do domu. I matka znowu go ochrzaniła:
-Skąd, ty ku,rwa masz tyle kasy??bank napadłeś?? Idż się wyspowiadaj!!!
Jasio idzie do księdza
-Proszę księdza, ja w sprawie misia...
-Spierd..... gówniarzu więcej kasy nie dam!!