Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Naro
Zarowno Maxx jak i Xandar to ludzie wyjatkowi i w zyciu i w grze - w waszej DB tez byli wyjatkowi... i dobrze to wiesz Lamalas.
|
Nie jestem w stanie ocenic, co masz zamiar tym osiagnac tym postem, ale od razu zaznaczam, ze nie chce mi sie zwyczajnie znowu rozwijac wielopostowej klotni na temat postow i ich znaczenia. Tibia mi sie przejadla, a ze ostatnio rodzina Armanio lyka spore dawki rl life'u, strata kolejnych lvli i mlvla tylko utwierdzila mnie w przekonaniu, ze to dobra decyzja (bo tibia sie zmienila, bo ludzie sie zmienili, bo za wielu z nich z tej gry wyroslo).
Czy naprawde Xandar i Maxx byli tacy wyjatkowi? Jesli nawet, nie byles w DB, nie zaczerpnales nawet 1/10 historii tej gildii, wiec obawiam sie, ze nie Tobie to oceniac. Nasuwa sie przy tym oczywiste skojarzenie z tekstem Godslike'a, ktorego zawsze pamietalem jaki najta 60+ lvl z rsem - o tym, ze wszyscy Armanio to abuserzy, a ja sam (sic!) zabilem go, jak mial nizszy lvl. Notabene, to byl pierwszy raz w tibii, kiedy widzialem go dluzej, niz minute.
Pytanie do Grodka, Bentera, Bergera, czy jak woli sie nazywac, bylo absolutnie retoryczne, nie oczekuje na nie odpowiedzi. Chcialem, zeby - na pozegnanie w tym threadzie - dalo mu do myslenia. Czy da, nie wiem i szczerze powiedziawszy, mnie to nie obchodzi. Pozdrawiam Maxxa, panow i - cytujac Dostojewskiego - drzace kreatury, grajace na Iridii (bo takie na pewno tez sa).
Machinae Supremacy - Player one.
Pa, pa. ;f