Tytułem wstępu, temat nie był aktywny przez zaledwie 9 dni. Mam nadzieję, że się nie oburzycie, bo go odświerzyłem ; ). Zwłaszcza, że jest to świetny temat do przechwałek : P.
Przejdźy do rzeczy, tak ćwiczę. Od 6 klasy podstawówki lekkoatletykę. Przez te 5 lat główną moją konkurencją był bieg na 110 m ppł. Za wiele tam nie osiągnąłem (psychika) i przerzuciłem się na trochę dłuższe dystanse 200-400m. Szybki byłem, ale za to za bardzo się usztywniałem, czego konsekwencją było zrywanie mięśni - głównie 2 uda. Cóż. Tak więc od czerwca tego roku rzucam dyskiem : ).
Poza tym dzień w dzień ćwiczę na swojej prowizorycznej 'siłowni' stworzonej z pufy, cienkich poduszek pod plecy i pary hantli ; ).
Na pufie 'wyciskania' hantlami, na poduszeczce [
6 Weidera ], poza tym jakieś wymachiwania hantelkami ; ).
Na szczęście teraz jest okres zimowy, a co za tym idzie, dyskobole, młociarze i biegacze, lub jak kto woli - lekkoatleci wędrują na siłownię ; ). Of course, biegacze również w góry by porobić kondycje ; ).
Pozdrawiam,
LK~