Zanim w Polsce u wladzy nie bendzie ani jednego kumucha, bylego represjionowanego studenta z checia zemsty na tych eviul-masonozydach-komunistach, starych nacjonalisow pamientajacych jeszcze czasy Dmowskiego (lol?) to mnie tez chyba nie bendzie w tym kraju.
W Polsce nie ma jak dlamnie problemow z poziomem zycia-nie musze zaczynac jak wiekszosc od zera, bo kaska na studia bendzie, kaska na poczatek doroslego zycia sie znajdzie-rodzice pomoga. Problmem bendzie gdy z Polski wyjada wszyscy moi przyjaciele (narazie doslownie wszyscy maja taki zamiar) kraj opuszcza wykwalifikowani pracownicy i fachowcy a ja bende sie wkur*** jak przyjedzie mi naprawiac telewizor ktos kto myli TV z mikrofalowka a Hi- definition to dla niego rodzaj hamburgera z baru na rynku. Po co mam wiec zostac? Nie bende mial tu znajomych, mieszkancy tego kraju to glownie emeryci i rencisci albo alkoholicy, poziom IQ u mlodziezy zazwyczaj nie przewyzsza sredniej u protista a wrazenia estetyczne z jakimi mamy do czynienia w wiekszosci miast i miasteczek do najprzyjemniejszych nie naleza. Jak jeszcze sie okaze, ze najlepsze dziwczyny zaczna opuszczac najblizsze okolice to nie ma huhu -jade do tyrki do juesej tudziez innych grjtbryjtejnuf.
Ostatnio edytowany przez Stożek - 25-10-2006 o 17:41.
|