Aravenn, ja mialem identyko klase. Rowniez byla najgorsza w gim. Chobilo do nich 5 gangserow-spadochroniarzy (poprawiali rok). Jeden z nich podnosil 120 kg na klate (sam widzialem w silowni szkolnej). Ludzie ci byli postrachem szkoly, nawet nauczyciele sobie nie radzili. Nie przejmowali sie oni ocenami i uwagami (ktorych zreszta mieli mnogo). Grono nauczycieli na sile przepchalo ich z gim by tylko sie pozbyc ciezaru. Oczywiscie reszta klasy (ci normalni) nie mieli nic do gadania.
Moze ci gwalciciele kozakami nie sa, ale moga miec wielu qmpli. W takim wypadku klasa mialaby sie czego bac.
EDIT: Hehe u mnie ziom mial osiemnaske i jak przyszedl po 2 dniach nieobecnosci, to nadal od niego walilo alkoholem. Nauczyciele oczywiscie nie slyszeli wulgaryzmow, nie widzieli tez zneciania sie (glownie psychicznie) nad niepelnosprawnymi. Zreszta to tylko czubek gory lodowej, bo co to oni odwalali...
Ostatnio edytowany przez Asakura - 26-10-2006 o 22:50.
|