Ostatnie prace były robione dość dawno, jak na mnie. A u mnie poświęcanie tych minimum 6 godzin w tygodniu naprawde daje rezultaty. No i jak się siedzi nad obrazkiem te 9-12 godzin (w sumie na niektórych mi tak wychodziło) to choć na końcu już rzyga się tym, to jednak ładnie to wychodzi. Lubię pastele, bo idą szybko - robisz zarys i jedziesz, możesz je ładnie rozmazać, zawsze łatwo coś poprawić i są kolorowe

.
Ale co ja tutaj się będę wypowiadać, przyjdą mądrzejsi odemnie i zaraz się okaże jak długa droga jeszcze przedemną ... O dziwo jakoś to mnie nie martwi
