Prolog
-Nie! Nie zginę!!! Moja siła jest zbyt wielka!!!
I znowu poczuł ból. Rycerz zamachnął się i wbił ostrze miecza w brzuch wielkiej, krwistoczerwonej bestii. Zamknął oczy, i poczuł że umiera. Gdy je otworzył, i spojrzał na swoje ciało, zobaczył, że go niema. Ujrzał jeszcze tylko jak wielki straszliwy demon pada na kolana, i obraca się w proch...Więcej nie widział.
Stary brodaty człowiek stał zręcznie, na jednej nodze, na szczycie niewielkiej kamiennej piramidy, i patrzał na odległy ląd...
-To już tyle lat...
Spokojnie zsunął się z piramidy, i rozpłynął w przestrzeni...
Część I
Wieść rozniosła się już po całym świecie...A jednak żyje...
Rycerz spojrzał na swój stary miecz... Spękany prze ciosy, wygięty przez płomień, a na ostrzu widać jeszcze było plamę krwi. Mieniła się wszystkimi odcieniami czerwieni, niczym płomienie. Wiele razy chciał ją zmyć, a najlepsi kowale starali się naprawić miecz...Nie dało to żadnego efektu... To magia...
Poczuł wstrząs pod nogami. To statek dobił do brzegu. Wstał, i wyszedł na ląd. Jego przyjaciele już na niego czekali:
Anar-Jego rodzony brat, oraz Elfowie- Shabar i Una-nar-Trzech strzelców wyborowych, potrafiących trafić człowieka prosto w serce, z odległości pięciuset metrów,
Tavitir i Matrana- Rycerz pierwszej drużyny wraz z siostrą, również wojowniczką,
Kunharan oraz Rthowath- Bracia Krasnoludowie, wielcy berserkerzy,
Irvina, jej mąż Wanrek oraz Triona, i Tramkanor- Czarownicy, najwięksi z największych,
Tabala, Minor oraz Virian- Bracia i siostra natury, wspaniali druidzi, oraz on:
Anoran, zwany mistycznym ostrzem, zabójca Maga Strachu.
-Witajcie! Więc znowu razem, znowu w tym samym celu. A więc! Za wygraną!
Wszyscy zgodnie unieśli broń do góry i odkrzyknęli. Drużyna krzywego miecza, ponownie razem...
Moja pierwsza (no druga, ale pierwsza która ujrzała światło dzienne) opowieść RPG.
__________________
Pisał to:
ichos
|