Ja kupuje gry dopiero jak stanieją/zestarzeją się i wiadomo czy "naprawdę" są warte swojej ceny (np. Doom 3 to dla mnie przereklamowany syf), a te droższe/nowsze, to od kolegi pożyczam "kopie zapasową" gry i robie też swoją, żeby "oryginalna kopia" się nie rysowała.
Więc zbytnio mi ceny nie przeszkadzają, szczególnie że nie gram na tyle długo/dobrze, by zbyt szybko skończyć gre.
Druga sprawa, to taka że mój komp pozwala na gry sprzed paru lat, a te są już w jakichś "klasykach" i kosztują niewiele więcej jak piraty.
|