Zobacz pojedynczy post
stary 30-08-2004, 15:15   #33
Zygfryd
Użytkownik Forum
 
Data dołączenia: 28 07 2004
Lokacja: Gdzieś w Otchłani..
Wiek: 35

Posty: 92
Stan: Niegrający
Domyślny

Ja jestem wierzacym i praktykujacym.
Wpierw przeczytalem ten temat, poszelem poscielic i zastanawialem sie, co napisze w tej odpowiedzi... Wielu zraza i przestaja wierzyc w Boga np. nieodpowiednie zachowanie ksiezy. Nawet jesli ktorys jest pedofilem, czy kims tam to i tak on jest tylko przedstawicielem Boga, a nie Nim i nie mozna przestac wierzyc, bo jakis cymbal za przeproszeniem poszedl na ksiedza, bo myslal, ze duzo zarobi. Przestaja tez wierzyc, bo nigdy nie widzieli, nie slyszeli Boga, ani nie doswiadczyli zadnego cudu. Gdzies napisane jest: "Blogoslawiony, kto wierzy, a nie widzial, a nie ten, ktory widzial i dopiero uwierzyl".. Troche przekrecilem, bo nie pamietam dokladnie, ale zasade zachowalem. Nie chce tez, zeby ktos mi tu napisal, ze rzucam cytatami, tylko pisze to, co mi przychodzi do glowy i jakby uzasadnienie wiary, w ogole cos(kogos), co(kto) by to nie byl(o): nasz chrzescijanski Bog, czy Allach, czy jakis kamyk na ulicy... Tak samo gdzies napisane jest, ze diabel wzial sie z aniola, ktory sie zbuntowal i on stal sie diablem(to moze odnosic sie do ksiezy pedofili..). Jak scielilem spanie to myslalem sobie (jak juz wiele razy) skad sie ten swia wzial, przeciez kiedys nic nie bylo, nawet nie moge sobie wyobrazic jak to wygladalo, bo niby czarny kolor swiadczy "pustke" a to jest domysl ludzki.. W ogole to niby sa(a raczej napewno ) konkretne dowody na istnienie Boga, sa dowody na to, ze Jezus byl na ziemi itp.. Nasza wiara utrzymuje sie w niepewnosci, wlasnie o to w niej chodzi, ze sie nie wie do konca, czy Bog istnieje, czy jakis facet se Go wymyslil. Popatrzcie sobie na starozytna wiare Grekow. Oni jak nie potrafili czegos pojac to se wymyslili cos zastepczego, zeby tylko to rozumieli, nie chce mi sie podawac przykladow (pod koniec podstawowki chyba przerabia sie mitologie, przynajmniej ja tak mialem). I im bylo z tym dobrze. Ludzka ciekawosc nie zna granic.. Dla nas wydaje sie to nierelne, ze istnieje ktos niwidzialny, kto nami jakby "rzadzi" i w jego rekach sa nasze losy. Zreszta.. przypuscmy, ze nie ma Boga.. Samo modlenie sie do niego dodaje nam otuchy, ze cos sie nam uda, albo ktos z rodziny cudownie wyzdrowieje z wypadku albo jak my sami mamy cos zrobic. Tak samo sportowiec: gdyby on nie wierzyl w siebie, nie zdobywal by medali i pierwszych miejsc na swiecie, zreszta w obojetnie jakich zawodach. Jesli nie jest sie pewnym siebie, o wiele trudniej czegos dokonac

Dobra starczy tego mojego pisania. I tak pisalem wszystko po kolei, co przychodzilo mi do glowy. Wiem, ze jest to troche pomieszane, ale tak to musialbym napisac to na kartce i przerobic i dopiero napisac, a to jest zbyt czasochlonne Nie chce nikogo do niczego przekonywac, ale wypowiedzialem sie, jak pozwala mi na to prawo Ktos napisal, ze wiara to nie tylko wierzenie w Boga, ale tez inny styl zycia. Zgadzam sie z tym na 100%. Mam nadzieje, ze ogolnie mnie zrozumiecie Nawet jak nie ma Boga (ale ja w niego wierze) to i tak jest on potrzebny...
__________________
Wkurzyłem? Pomogłem? Napisz to! http://forum.tibia.pl/usernote.php?do=newnote&u=6802
Cytuj:
Boże, chroń mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami sobie poradzę.

Ostatnio edytowany przez Zygfryd - 31-08-2004 o 09:26. Powód: 1 zdanie napisalem niezrozumiale i poprawilem teraz
Zygfryd jest offline   Odpowiedz z Cytatem