Ziemianskiego niestety nie znam, wiec sie nie wypowiem. Natomiast Sapek jest klasycznym przykladem grafomana - napieprza te opowiadania bez ladu i skladu, byle sie nachapac. Pilipiuk to samo. Kossakowska mniej i poki co cale szczescie. Chociaz zobaczymy, co bedzie dalej...
A co do PLO, depcze krzyze w kazdej postaci. Momentalnie wrzucil mi Grzedowicza na podium polskich fantastow i pewnie dlugo nie odda pierwszego miejsca. W zasadzie jeden z nielicznych slusznych Zajdlow ostatnich lat.
|