Drogi pan Saddam o umieraniu z godnością nawet nie myślał, a miał szanse by zginąć z takową. Czy gdybyś był Irakijczykiem któremu Saddam wybił cala rodzinę, spali wioskę ogólnie zrujnował życie, jakiej śmierci byś mu życzył?
Znęcać? Co by to dało… śmierć jest wybawieniem jak i dla zabitych „humanitarnie” jak i nie.
Dla choćby, krajanego na żywca rozgrzanym nożem jest wybawieniem od bólu, a kulka w łeb końcem strachu przed strzałem. Oczekiwanie na strzał też może być znęcaniem się nad skazanym, taka najdłuższa chwila jego życia. Osoba stojąca w obliczu śmierci chce końca jak najszybciej, a jeżeli nie i dalej chce żyć i łapie się tych resztek życia… to zachowuje się jak zwyczajny człowiek, czyli jak zwierze.
Twoja myśl że uważam iż Saddam zabijał tylko dobrych wywołał na mojej twarzy mały uśmiech, tyle o tym. Śmierć jest kara ostateczna, chociaż możliwe że kiedyś plutonem egzekucyjnym będą psychologowie doprowadzających skazanego do samobójstwa. Przy użyciu choćby trucizny, humanitarne? Nie. Nie ma śmierci humanitarnej, jest tylko mniej i bardziej bolesna.
Aha, przy zadawaniu mu bólu własnoręcznie choćby poprze to krajanie, różniłbym się od niego tym że miałbym odwagę robić to samemu, patrząc mu w oczy i nie wyslugujac się innymi ludźmi.
|