Po demonach brak kasy zmusil mnie do... Ehh... Z reszta sami zobaczcie:
Tak dlugo na to czekalem, najpiekniejszy mlvl!:
Wczoraj wykonalem questa, walka byla ciezka, a ze moj komputer nówka-blaszka nie jest i przy tylu postaciach na ekranie mialem 10-12 fpsów (pozniej, tak jak na tym screenie - juz wiecej) to niestety ale nie bawilem sie w robienie screenów.
Jako ze bylem tam jako jeden z nizszych leveli myslalem ze bede blokal respy etc. Wyszlo jednak zupelnie inaczej...
Juz na samym poczatku zostalem oddelegowany do ekipy shooterów, walki przy dzwigniach nie byly takie straszne w sumie... Chociaz nowe potworki potrafią przylac, a ogromna ilosc hp to juz przegiecie. Niestety juz wtedy nie obylo sie bez ofiar. W trakcie ciezkich walk z Hellfire Fighter'ami poległ Vienio... Niewyjasnione pozostalo czy wiekszy wplyw na jego smierc mial lag czy potwór. Kiedy przeszlismy do tp roomu mialo nastroje byly nienajlepsze, czesc miala juz tego dosc, czesc po prostu narzekala... Jako pierwszą z seali wybralismy tą z Undead Dragonami...
Zaraz po wejsciu dostalem same wavy, zadnych innych, same wavy a patrzcie jaka to moc (no i rzecz jasna to trwalo chwilke):
15:03 You lose 345 mana blocking an attack by an undead dragon.
15:03 You lose 126 mana blocking an attack by an undead dragon.
15:03 You lose 20 mana blocking an attack by an undead dragon.
15:03 You lose 510 mana blocking an attack by an undead dragon.
15:03 You lose 420 mana blocking an attack by an undead dragon.
15:03 You lose 20 mana blocking an attack by an undead dragon.
15:03 You lose 471 mana blocking an attack by an undead dragon.
A mialem przy tym elven amulet wiec doliczcie sobie 10% jeszcze :>
Niestety tutaj nie przezyl nasz glowny bloker - Burt Simpson.
Poszedl lurowac koscistego smoka i nie wrócil...
Moze opowiem caly quest od poczatku do konca, ale to kiedys...
Kolejne seale szly dosc gladko, wielkie podziekowania dla tych którzy nie uciekli w trakcie questa, dla tych ktorzy zostali mimo ze juz wzieli nagrode...
Jesli o to chodzi najwiecej pomogl Mikerman, no ale Bebi tez zrobil swoje...
Caly quest jest ciezki, ale jakos nam szlo...
Ja na dlugo zapamietam trzy akcje:
Po zrobieniu jednej z seali stalismy w tp roomie... I co zrobilem? No co?
Taaak! Missclick!
I wlazlem do teleportu (seal of plague)... Zycie mi uratowal elven amulet, bylem tam moze 1-2 sekundy a wyszedlem z tp majac ~20hp. Rece trzesly mi sie jeszcze pare minut po tym

Nastepna jazda to sala z Juggernautami... Bo przy wejsciu trzeba bylo sorcowe UE ;> Fajna sprawa xD Stone skin ammys - rox

No i ostatnie, najgorsze i najlepsze wspomnienie...
Labirynt z phantasmami... Ja i grupka knightów weszlismy tam gdzie nie trzeba, wrocic sie nie dalo, tlukla nas ekipa phantasmów... chaos, panika...
Najgorsze ze bylem tam jedynym magiem... Dzieki moim gfb i uhom Piurasa i Ziobera (chociaz Secura Fighter chyba tez costam zdzialal) dalismy rade xD
Zurzylem 4 bp mf, 2 stone skin amulety, 2 elveny, 3 might ringi i 3 bp gfb...
Sam ten pokoik moglbym opowiadac przez pol godziny ze wszystkimi szczegolami... Ojj tak xD
No ale moze kiedy indziej, jesli chcecie pytajcie o to o czym nie wspomnialem...
Koniec końców - udalo sie:
Ostatnia droga:
Selling: The Avenger!
