odnosnie legolasa, kiedy wyszedl z wojnyz IA i potem strasznie lizal dupe to czesc osob nie chciala wiecej tego brazola widizec w gildi a czesc uwazala go za dobrego kumpla ktory popelnil blad, jego aplikacje mozna chyba jeszcze przeczytac na forum DL. jako forme kompromisu wynegocjowali ze przyjmuja go, ale jesliz kolejnej wojny wyjdzie to ma hunta i on sie na to zgodzil, wiec obiektywnie rzecz biorac legoas wiedzial co robi i czym to grozi i powinien byc szczesliwy ze skonczylo sie na jednym dedzie a nie na obiecanym huncie.
odnosnie liczebnosci, nie rozumiem jednego, paru pinkow narzeka ze dl moze ich bez mała czapkami nakryc i szpanuje ze ma takie a nie inne fragi, jednakze chcialbym sie dowiedziec kto wydal komu wojne i czemu zuzawoh dark legionowi, wiec gadanie ze legionistow jest duzo mnie wogole nie przekonuje skoro to DL stal sie ofiara mniej lub bardziej uzasadnionej agresji. wiec pinki wiedzialy na co sie szykuja.
Faktem jest tez ze do dl wystarczy napisac "hello i got 100 level, 10 bp sd and i dont like pinks, can i join war?" i jest sie membersem, a zeby dojsc do pinkow trzeba sie postarac (o ile jest to wogole mozliwe) znam jednego 130+ ed ktory chodizl i prosil o invita do pinkow przez pare miesiecy i i tak nie dostal, a wartosc bojowa takiego druida jest dosc duza
to czy to bylo czy nie bylo open batle chyba nie ma zadnego znaczenia, fatk jest taki ze DL zabil jakiegos kolesia (legolasa) i uciekl przed riposta pinkow. to dlaczego tak sie stalo nie jest juz istotne. Dlaczego pinki nie zabily jakiegos kolesia z DL i nie uciekly w ten sam sposob, kilku sie krecilo na daramie (legolas padl podczas rajdu) ja bym sie wcale nie zmartwil jak jeden czy drugi legionista pałetajacy sie podczas rajdu i zabijajacy moje stwory zaliczyl zgona.
|