Ja sam mogę się "pochwalić"

dysgrafią. Jest to takie cuś, że nie mogę czytelnie pisać. Moje pismo wygląda, jakby ktoś pisał znaki kanji będąc pod działaniem psychotropów

. Opis co prawda troszeńkę przesadzony, ale jednak oddaje mój styl pisma. Na szczęście, umiem jeszcze w miarę czytelnie pisać znakami drukowanymi, ale niestety coraz gorzej mi to idzie

. Staram się jak mogę, ale nie udaje mi się to, mimo moich najszczerszych chęci
Na szczęście, nie mam dysortografii ni też dyskalkulii. Nie popełniam błędów ortograficznych, a jeżeli jakieś popełniłem, to staram się je jak najszybciej poprawić. Mam co prawda czasami "lekko" spaczoną gramatykę, ale myślę, że to już wynika z mojego wrodzonego lenistwa

.
Jednakowoż, muszę powiedzieć, że nie ma tylu osób z tymi chorobami. Nie neguję istnienia ich, ale myślę, że większość "odkryła" u siebie tą/te chorobę/choroby tylko po to, żeby mieć +15 minut na testach/usprawiedliwić swoje lenistwo.*
*Wykreślić w zależności od osoby z domniemaną dyskalkulią, jak też z dysortografią i czymkolwiek zaczynającym się na "dys".