To wszystko było tylko jedną, wielką sex-aferą z "Insynkt" w roli głównej

, ale nie wierzę, by ktokolwiek spośród biorących udział w tej dyskusji, choć przez minutę nie rozważał możliwości, że wszystko to jest prawdą. (Wtajemniczonych nie licząc)
Panu Klockowi to tylko przyjaciół pozazdrościć - jak ktoś czytał od początku to wie o czym mówię.
P.S Coray - Ciebie popierałem prawie od początku

<lizus> ;P