Ja sie nie boje pajakow, robactwa (no dobra... karaluchy sa dla mnie STRASZLIWIE obrzydliwe... az brzydze sie toto zabic...), krwi, flakow, wysokosci i zwierzat. Jest u mnie cos dziwnego: smierc lub utrata konczyc nie robi na mnie wrazenia, ale okropne jest dla mnie paskudzenie ran, szczegolnie jesli robi sie to jakimis przedmiotami 'neutralnymi' (bo sol czy kwasek cytrynowy to podstawa w filmikach typu Happy Tree Friends

), jak np. drewniane opilki lub piasek. Nie lubie tez kombinowania z nerwami (z tym czyms, co siedzi pod skora, nie chodzi o denerwowanie) ani drewnianych drzazg.
Aha, czasami mam dziwne sny o spadaniu z ...kraweznika (sic!). W takim snie stoje sobie normalnie na chodniku, nagle sie przechylam i leeeece... A krawezniki w tych snach maja calkiem normalne krawedzie.
@edit: wlasnie, jeszcze jedno. Nienawidze nawet wyobrazac sobie igly od strzykawki, ktora lamie sie podczas pobierania krwi/robienia zastrzyku. Czuje sie wtedy dosc slabo...