Raz kolo mnie wrobił. Mówie sell broad sword.( Jeszcze byłem mało obeznany w tibi

) Gościu mówi, że kupuje. Ok tylko musi iść do domku po kase. No i dobra, ale ja mam iść z nim do tego domku i mam mu dać party żeby wejść z nim bo tak tylko idzie wejść do czyjegoś domku (kłamał, a jak wspomniałem byłem mało obeznany). Mówie: "Zabijesz mnie

?" A on: "Polaka tonie, Ruska to tak.

" A on gdzieś w ślepy zauek zaprowadził i kopnołem w kalendarz, rozpłakałem się

i zaczołem grać na NoN-PvP. Tera sie wszyscy ze mnie sie śmiejom, że gram na takim servie.
