Polska był kiedyś silna rzondzona twardom reką (po bitwie Grunwaldzkiej aż do wojen z kozakami (1650)) puzniej zaczynał sie stopniowy upadek, na tronie Polski byli obcokrajowcy.A puzniej rozbiry dupienie nas przez jakis motherfuckerow niemcow ruskich austryjakow do tego doprowadzila polska szlahta judeny i inne zjeby. Powstania styczniwe i listopadowe nie udawały sie bo brala w niej ta sama szlachta ktura zjebala sprawe 100 i 200 lat wczesniej, nie chciano brac uwlaszczyc chlopow kturzy mogli cos zdzialac w tej sprawie,pozostali bierni,tak samo ja my teraz jestesmy bierni wobec spraw Polski mamy je w dupie.W latach 1918- 1939 Polska sie wmiare dobrze rozwijała. Po wojnie ,za czasow komuny nie bylo tak zle ale bylismy waflami ruskich to tez nie bylo zbyt dobre ale ludziom za komuny zylo sie wmiare dobrze wprawdzie nie bylo zbytnio luksusow i byly te kolejki ale nie bylo tego burdelu w polityce i w spoleczenstwie takiego co teraz sie dzieje( afery,klutnie jakies pierdoly, spor o wladze,narkotyki,bezrobocie itd.) każdy mial prace nie uczyl sie to szedl do PGR-u albo do fabryki trche ludzie kradli ale byl rozwuj przemyslu i rolnictwa. W moim miescie dzialajonce zaklady oraz PGR zatrudnialy 7 000 ludzi z 15 000 tys miasta. Teraz te 7 000 albo wyjehalo albo stalo sie menelami ludziom kturzy nie buntowali sie zylo sie dobrze.Przyklad ? Dziadek byl rybakiem wszyscy rybacy dostawali dodatkowy przydzial zywnosci mieli mozliwosc konczenia szkoly marynarskiej aby awansowac , prawie ze darmowe wycieczki ,czasem mieli rejs na borholm dziadek kupowal wtedy rozne rzeczy ktorych nie bylo w polsce( i sprzedawal tam dunczykom polskom wudke

) Byl dobrze rozwiniety system medyczny,sanatoria,osrodki wypoczynkowe prawie za darmo.Malo kto myslal o uciecze na zachod czy o jakis bunt przeciw wladzy. W Polsce rozwijaj sie przemysl otwierano nowe huty i kopalnie ,rozne zaklady przemyslowe i przetworcze ,dbano o rolnikow i rolnictwo,ludzie kombinowali troche ale w porownaniu z dzisiejszymi czasami i tak bylo lepiej, teraz wjebalo sie do rzondu od cholery choloty przemondrzalyh dupkow i innych motherfuckerow kturzy zamiast zajonc sie reformom rolnictwa i przemyslu oraz budowaniem miejsc pracy oraz mieszkan to oni zajmuja sie aferami oraz jakimis pierdolami takimi jak nazwac sejmowom restauracje oraz czy mozna pic piwo na plazy w czasie wakacji,albo mundurki w szkolach. Wiele ludzi wyjehalo na zachod za praca oraz z nerwow ze zyjom w tak chorym panstwie gdzie dzieje sie tyle patologi i tyle korupcji. Nie jestem komunistom ani nazistom ani czyms w tym rodzaju ale twierdze ze w naszej ukochanej ojczyznie da sie zrobic porzondek (w kturym wszystkim bedzie sie zylo dobrze i nie bedzie takich problemow jakie sa teraz)tylko siłą. Jedna dobrze zorganizowana i dowodzona organizacja z duzym poparciem ludnosci minimum 40 % moglaby przejonc wladze na drodze rewolucji i zrobic porzondek tak zeby wszystkim zylo sie dobrze i zeby Polska nie byla waflem ani Rosji ani USA ani Uni Europejskiej.Nie ważne wtedy jaki bylby ustrój Polski ale wazne jest tylko aby nam Polakom zylo sie dobrze i zeby nasz kraj nidgy nie wpadl w zadne zabory itd