Temat: tragedia...
Zobacz pojedynczy post
stary 05-10-2004, 22:06   #56
kociek białystok
Guest
 

Posty: n/a
Domyślny kondolencje

Składam ci kondolencje bo wiem jak to jest jak umiera twój mały przyjaciel. Moja kotka wyszła na dwór w nocy .Nie miała szans na ucieczke ponieważ naszły ją 4 bezdomne skur...le (psy). Nad ranem sąsiadka przyniosło ledwie żywego kota.Jej ślepia byłu zrócone na mnie.Szybko pojechałem taxówką do kliniki.Po wielu dniach przysła diagnoza o bliskiej śmierci pupila.Miała gigantyczne rany (np.kawałki żałodka były w tej samej okolicy co serce)Nie było szans by przeżyła musieli ją uśpićpochowałem ją w miejcu gdzie nikt nigdy nie chodz a ja przychodziłem się tam martić.ale już sie nie martwie bo mam nowego kota imie siostra wymyśliła "Keja"