Zobacz pojedynczy post
stary 09-10-2004, 22:13   #66
Zureq (RUBERA)
Użytkownik Forum
 
Zureq (RUBERA)'s Avatar
 
Data dołączenia: 26 10 2003
Lokacja: Olsztyn
Wiek: 36

Posty: 90
Domyślny

Tak sobie teraz myślę: kataklizmy. Ostatnio coraz ich częściej, nieprawdaż? Huragany, tornada, trzęsienia ziemi, wulkany zaczynają przypominać o sobie, brakuje tylko powodzi na razie. Sam już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Mam 2 teorie: 1 - koniec świata jest na prawdę bliski, jeśli ludzkość nie powybija sama siebie, to spowodują to katastrofy naturalne, ale jedno jest pewne: dożyję go 2 - ludzkość przetrwa miliony lat, po prostu to, co teraz się dzieje, to kolejny etap w jej dziejach. W każdym bądź razie wydaje mi się, że to, że tu jestem i wypisuję takie "bzdury" ma jakiś większy sens. To, że żyję właśnie tu i teraz musi coś oznaczać. Czyżby człowiek żył tylko teraz? Dopiero gdy koniec świata jest już bliski, to jest jak jego hmm... ostatnie wcielenie, które pamiętać będzie na zawsze? Poczekamy, zobaczymy.
Dwie daty są najwyraźniej zakodowane wraz z "Nowym Jorkiem": "w roku 5761" (2001), w którym dokonano zamachu 11 września, oraz "w roku 5764" (2004). Rok 2004 krzyżuje się ze słowami "z ognia pocisku".

Rok 5764 to hebrajski rok rozpoczynający się mniej więcej we wrześniu 2004 i kończący się we wrześniu 2005
Zureq (RUBERA) jest offline