Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Zimpa
Cos szybko ta impreza sie skonczyla... we wrocku pogoda kiepska kluby tez cienkie wiec nie ma gdzie isc...
|
Nie jestem fanem zabywy w klubach , a takich nie lamerskich - dyskotekowych nie ma w Kluczborku więc zostaje domówka , plener lub menelska mordownia, z trojga dostępnych stawiam na plener, zapewnia najwięcej emocji różnego rodzaju (domówki zawsze kończą się tak samo xD), pozatym nie mam w zwyczaju siedzieć na imprezach do późnej nocy, bo zwykle zabawa kończy się po 22 do max 23 , później to ludzie mają "ciche chwile" i łączą się w pary lub grópy "bardziej pianych od innych" i niezabardzo jest co robić (maniur mam dosyć permamentnie). No i oczywiście głównym powodem moich wczesnych powrotów jest to że obiecałem matce trzymać fason przynajmniej do dni Kluczborka, wtedy znowu dam upust mojej pijackiej naturze i będe zalewał się do nieprzytomności.. niesety w zubożałym już towarzystwie (ach ta emigracja

).
oke kończe smuty informacją z galany , pare osób z MaDhouse/HWL śmigało pod depo w ankh z tego co słyszałem rozgrzewali się do walki ale VO z przyczyn niewiadomych nie podjeło wyzwania , informacja przyszła z ust osoby nie wtajemniczonej w konflikt więc może mijać się z prawdą.
pzdr.
@Ascario
Ja ostatnio sie bawie codziennie , trzy razy robiliśmy "pożegnalnego" grilla dla Nihell'a , oczywiście mocno zakrapianego.. najlepiej było za trzecim razem , wtrorek , środek tygodnia , 18:00 , telefon od Nihell'a "wyciągaj grilla i szoruj ruszt, idzemy do Pająka na działke bo jutro wyjeżdżam" Ja : "pokórwiło cie ? środek tygodnia , jutro zaliczam 2 przedmioty" Nihell "spoko wypijemy po piwie na poprawe trawienia" , finał ? Do domu prawie że na czterech kończynach wrócilem + nie poszedłem do szkoły.."chory" byłem
No cóż życie.. trzeba je kochać <3