Z moich dedów to mam pecha na dragach, raz padlem bo wyskoczyly 2x naraz i jak juz chcialem zejsc po schodkach na dol (mial red hp) to akurat mini laga mialem na ulamek sekundy ale to wystarczyło... i ded ;]
a raz to sie z dragiem bawilem, chodzac obok niego po skosie ciagle, i ja mialem yellow hp, drag juz prawie prawie red, to mysle nie uham sie, bo walne go i zacznie uciekac ale chodzac po skosie zagapilem sie i stanąłem wprost na niego, i bylo ladne combo, ogien + wave = ded ;]
A poza moimi smierciami to pamietam ded od kolesia na 50lv od snake'a
a jeden MS 130lv padl na moim servie od 8lv
