Moja przygoda z tibią
Grać w tibie zacząłem jak byla tibia 7.3 albo 7.27 na lunarze. Wyszedłem z rooka po tygodniu no ale coz noob to noob wybrałem knighta gdyż wydawał mi się prosty nabiłem 30 lvl skile 70/70 i uważałem się za potężnego jednak zrobiłem także z ciekawośći sorca. Expiłem clubem. Od 27lv z monkami na guardach + hmm
ciężko byłem i uznałem ze sorc jest do dupy.Przeniosłem się na galane gdzie grałem knightem znowu.Wbiłem 77 lvl i było wszystko dobrze w miare równo aż CIPSoft uznał że sorce są za słabe.Gdy ja miałem 77lvl byłem w top 25 na serwie byłem bodajże 22.Wprowadzono różdżki hydry soule i całą mase innych nie potrzebnych głupot.Sorca ulepszona a knight i pall byli coraz słabsi.Kto pamięta wielkich sorcow Jejiheva ? Knight fanga ? Zu ? Oni się namęczyli wbijając swoje h-lvl które dziś nazywane są średnimi. No i cipsoft jak widać postanowił ulepszyc palkow i knightow ale po co ? Nie może wrócic do stanu sprzed różdżek ? Manasy po 100gp dające 30-50 many to były ciężkie czasy a dziś każdy jest sorcem.Ale jutro(po upie)każdy bendzie palem czy w tym jest sens ? Przestałem grać w tibie moj dorobek to 106ek nie na galanie i 111ms. Według mnie tibia powinna dążyć do łączenia serwow a nie do tworzenia nowych wiem ze to troche nie ten dział na moją wypowiedz ale coz i tak koncze z tibia wiec mozecie na mnie bluzgać ;d Good bye
Ostatnio edytowany przez blitzkrieg - 17-06-2007 o 00:56.
|