Na wyspę poleciałam dywanem, pogadałam ze strażnikiem i powiedział mi kim Ktoś jest, trzymałam w ręce plastry miodu, gdy stanęłam w kolejce....
... a gdy zaczęłam pytać (po urrrrwa godzinie stania!!) tego śmiesznie ubranego pana, czy się nadaję i on mnie miał już uraczyć czymś do picia, to dwóch (chooj*w zaurrr*nych..) panów mieszkających w państwie Ameryki Południowej (wjeba*o...) pominęło kolejkę i cóż... jak zwykle odechciewa się grać (przez nabów pie*dlo*ch), eh eh...
Dla rekompensaty wskoczyły w ciągu pół godziny kolejno: 79shield, 6mlvl i 59lvl.