[Zanim zbesztacie mnie za odświeżanie starego wątku, weźcie pod uwagę, że zarówno regulamin, jak i zdrowy rozsądek mówią o postach
nic nie wnoszących do tematu, a śmiem twierdzić, że mój takowy nie jest]
Betrayal at Krondor - mimo, iż wyszła bodajże w 1993 roku, to nadal uważam, że jest najlepszą grą jaka kiedykolwiek powstała (może jedynie Planescape: Torment jest w stanie z nią konkurować). Jest to cRPG, ale dość nietypowe - jest to w zasadzie połączenie gry i powieści fantasy. Ma to swoje minusy - jest dużo tekstu do przeczytania (ale też dzięki temu nauczyłem się bardzo dużo angielskich słówek na tej grze), a fabuła jest bardzo liniowa, nie dająca graczowi zbytniej swobody. Tutaj jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - dzięki takiemu zabiegowi gracz bardzo szybko zostaje wręcz wchłonięty przez świat gry. Każdy bohater ma swój charakter, osobowość, swoją przeszłość i miejsce w świecie, a także przyszłość - plany, zadania, które musi wypełnić; świat gry żyje własnym życiem, ma swoją historię, politykę, wielkie postaci, jaki i szarych człowieczków żyjących z dnia na dzień, a całość jest opisana bardzo wiarygodnie i spójnie. Mimo wszystko jednak gracz nie czuje się jakby był tylko obserwatorem. Gra wciąga niesamowicie, a wszystko co opisałem powyżej sprawia, że niezwykle łatwo utożsamiamy się z odgrywanymi przez nas bohaterami. Do tego stopnia nawet, że odczuwałem autentyczny smutek i żal, kiedy jedna z postaci zginęła pod koniec gry (chodzi oczywiście o śmierć wynikającą z fabuły, a nie to, że "dednęło mi się" na jakimś potworze). Jeśli chodzi o klimat, to dzisiejsze gry powinny uczyć się od Betrayal at Krondor. Muzyka i dźwięki są bardzo prymitywne (pamięta ktoś jeszcze format midi?

), ale doskonale wpasowują się w grę i budują niesamowitą atmosferę magii i tajemniczości. Nie ma natomiast żadnych fajerwerków. Nie uświadczymy tu niesamowitych efektów zaklęć, arsenał broni i pancerzy jakimi dysponują wojownicy jest mocno ograniczony, nie ma super wypasionych artefaktów ani mega potężnych potworów. Ale i to wychodzi grze na dobre, czyniąc ją bardziej wiarygodną i realistyczną. Gracz jest tylko żołnierzem na usługach Księcia, mającym do wypełnienia jasno postawione zadanie w zwyczajnym (choć nie pozbawionym niesamowitych tajemnic) ludzkim królestwie, a nie poszukiwaczem przygód w krainie magii i smoków (co może i byłoby z pozoru atrakcyjne, ale przyznajcie sami, że wszechobecność np. smoków czyni je po prostu nudnymi). Całość dopełniają ciekawe zagadki, od których rozwiązania zależy możliwość otwarcia wielu skrzyń kryjących w sobie nierzadko bardzo cenne przedmioty. Niektóre z tych zagadek są banalnie proste, inne mocno podchwytliwe i skomplikowane, a ich rozwiązywanie jest zabawą samą w sobie, nie wspominając już o nagrodach, które za nie dostajemy. Wszystko to czyni tę grę tak wyjątkową w moich oczach i sprawia, że, jak już powiedziałem, jest to według mnie najlepsza gra wszech czasów.
Korzystając z okazji chciałbym jeszcze zapytać, czy ktoś z was może słyszał o kontynuacji wyżej wspomnianej gry, a mianowicie
Return to Krondor. Interesuje mnie czy tę grę można (lub chociaż można było) kupić w Polsce lub ściągnąć za darmo (choć wątpię, aby można to było zrobić legalnie).