Od jakiegos czasu, mam spory problem. Zaczne od poczatku, otoz jak wlaczam komputer, musze conajmniej kilka minut go resetowac, bo twardy dysk nie daje znaku zycia. Tzn swieci sie tylko zielona lampka, a czerwonej nie ma. Dopiero po kilku resetach, komputer sie wlacza, ALE zazwyczaj musze znowu resetowac kilka razy, bo przy ladowaniu sie systemu (tam gdzie jest napis windows xp i rusza sie taka kreska, to sie zatrzymuje i komputer sie zawiesza). Gdy po 10 minutach resetowania, wlacza mi sie, to jesli nie mam wlaczonej tibii, albo jakiejs innej gry zzerajacej duzo procesora to po kilku minutach komputer sie zawiesza. Zazwyczaj, jak zostawiam w bezruchu na kilka minut rowniez sie zawiesza. Gdy jest wlaczona tibia, normalnie gram bez zawaisow, nawet na kilka godzin moge zostawic.
Odrazu mowie, ze zadne formaty, czyszczenie wnetrza komputera or whateva nie pomagaja. Czasami, gdy komputer w ogole sie nie wlacza pomaga zmienienie slota ramu. Napewno, nie jest to jakis wirus czy cos, bo formatowalem juz na wrzystkie windowsy, a nawet na linuxie sie tak zacina gdy nie ma wlaczonej tibii ! Mysle, ze to jest wina twardziela, albo ramu. Nie jestem pewien wiec sie pytam.
Wiem, problem jest dosyc dziwny ale mam nadzieje ze wiecie co poradzic.
Pozdrawiam
Ostatnio edytowany przez Bunk - 31-07-2007 o 02:08.
|