Temat: Sesja
Zobacz pojedynczy post
stary 09-11-2004, 11:51   #43
Caspius
Użytkownik Forum
 
Caspius's Avatar
 
Data dołączenia: 04 02 2004
Lokacja: Na końcu drogi życia..
Wiek: 36

Posty: 240
Domyślny

[spodobalo sie , spodobalo, ale przydaloby sie zebys odpisywal zcesciej niz raz dziennie ]

Dakar sie obejrzal sie zaspany: - Oj, czyzby to juz Nardrof? Ladnie zesmy sobie pospali... W kazdym razie do Milsbourga jeszcze ladne 3 dni drogi, ale mozemy zasiegnac jezyka tutaj. Moze cos slyszeli nowego o Draconisie i jego posunieciach... - Dakar zamikl i pograzyl sie w myslach.
Natomiast powoz wejchal do miasta bez wiekszych problemow. Kazde z jadacych niejasno przypominalo sobie, ze Nardrof nie bylo najezdzane juz od dosc dawna, to czesciowo tlumaczylo dlaczego tak malo straznikow pilnowalo bramy. Jednoczesnie bylo to miasto slynace ze swego piwa i tolernacji. Malo kto probowal przesladowac elfow czy krasnoludow. Powoz zajechal pod jedna z lepszych gospod w tym miescie, po czym woznica zeskoczyl ze swego stanowiska i wszedl do srodka. Wszyscy pasazerowie takze sie wygramolili z wozu i udali sie w strone wejscia. W srodku, Dakar zaplacil barmanowi za "opieke" nad konmi i powozem, po czym usiadl z reszta do stolika. W karczmie, pomimo dosc poznej pory, siedzialo jeszcze wiele osob. Dalo sie zauwazyc, ze ta miala ona swoja renome, siedzialy tu dosc bogate osobistosci i nikt nie wszczynal klotni. W kacie tradycyjnie siedzial pijany krasnolud, lecz takze zachowywal sie spokojnie. Dakar spytal sie towarzyszy: - Kladziemy sie spac przyjaciele, czy najemy sie i napijemy najpierw?

[Za wszelkie literowki przepraszam, ale jak juz pisalem wczesniej, nie zwracam uwagi na bledy. To tylko rpzedluza pisanie postow ]
__________________
Kiedy umrę, pochowajcie mnie twarzą do dołu, aby wszyscy mogli pocałować mnie w dupę
Helmut Ottenburger
-----------
Koncze z tibia... Ciekawe ile wytrzymam

Ostatnio edytowany przez Caspius - 09-11-2004 o 11:58.
Caspius jest offline   Odpowiedz z Cytatem