Niestety w trakcie debaty obydwaj panowie nie wiele powiedzieli co chcą zrobić, przy czym Kaczyński w tym bardziej prowadził - bardziej głosił kłamliwe rzeczy, czego dokonał. Niestety Kaczyński nie dość, że momentami kłamał na bezczela, to jeszcze nie zawsze potrafił odeprzeć ataki Kwasniewskiego, który był w tym po prostu bardzo dobry. Podczas rozmowy widać było, że co by nie mówić o eks prezydence, to ma większą ogładę oraz inteligencję niż Kaczyński. Jak dla mnie zwyciężył zdecydowanie i bezapelacyjnie Kwaśniewski, choć szkoda że dysputa merytorycznie zbaczała z tematów istotnych w kierunku ataków i chwalenia się - mało konkretów, za mało.
|