Pewnego dnia 3 byłych członków KR się nudziło...
Postanowiliśmy machnąć Naginata Quest.
Wszystko szło pięknie aż doszliśmy do bramki lvl.
Plan był prosty:
Nekrons schodzi pisze mi kiedy mam ropować DL'a
ja ropuję jebiemy go, a później następny bez problemu...
Niestety potoczyło się wszystko troszeczkę nie po naszej myśli...
Nekrons zszedł, później wlazł na górę, żeby się uhnać.
Ja ropowałem DL'a z pozytywnym skutkiem.
Nekrons nie pozostał dłużny i zropował drugiego
(a może to ja 2 a Nekro 1?)
Wyszliśmy za drzwi, po czym jak na Kamikadze przystało
postanowiliśmy przebiec koło 2 DL'i.
Ja się domanasowałem, włączyłem gran hura i w pizde.
Na dole zorientowałem się, że nie mam utamki
Po chwili odwiedzili mnie Nekro i Menel'aos.
Pozostał tylko powrót...
Z utamka na gran hurze i wastem 1000 many udało mi się wydostać,
po chwili dołączył do mnie Nekrons.
Następnie Menel'aos wszedł na góre doszedł do drzwi
(many już nie miał) wszedł kratke z drzwiami i niestety padł.
Cześć jego pamieci...
Oto co zarejestrowały kamery:
