Przeczytałem jeszcze raz tę waszą potyczkę słowną. Trochę to przykre, moi drodzy, gdy Autor nie chce wyciągać wniosków z krytyki, tylko staje okoniem i walczy z krytykiem. To do niczego nie prowadzi. Podobnie, jak ironizowanie i obrażanie.
To może dorzucę kolejnych parę groszy. Katapulty działają na podobnej zasadzie, co ręczna broń miotająca. Mamy broń oblężniczą, mamy mury, korzystamy z nich. Taka katapulta ma cholernie daleki zasięg i mogłaby zmieść całkiem spory oddział, zarazem nie narażając obsługi na dostanie się w pole rażenia strzał. Orkowie na murach mogliby z powodzeniem odpierać atak.
Wystawianie tylko łuczników i to w pierwszym szeregu to czysta głupota. Nawet, jeśli mamy do czynienia z elfami, które doskonale radzą sobie z bronią sieczną. Jeśli tak robisz, to stawiaj przed nimi konnicę (lub przynajmniej kilka szeregów piechoty), która mogłaby roznieść szarżującego przeciwnika. Grecy mieli doprawdy doskonałą formację - Falangę. Tacy żołnierze roznosili wrogów na butach, gdy dostatecznie się rozpędzili.
Braki fabularne zdają się być nadrabiane przez Autora dość skutecznie, z czego jestem bardzo rad. Jednak masz rację, Autorze. To nie opowiadanie - to Fake i jako taki, musi kierować się określonymi prawami. Jak komiks, czy film. Czytelnik musi wiedzieć o czym czyta! Nawet, gdyby miało to być zrobione kosztem akcji.
Jednak zbaczamy z tematu. Masz świetnie opanowany warsztat, jeśli chodzi o grafikę, Twoja oszczędność w używaniu efektów jest godna pochwały. Gdybyś tylko przyjął słowa krytyki do wiadomości i nie kłócił się, a zabrał do roboty i wprowadzał pewne poprawki - byłoby doskonale.
Będę z uwagą obserwował fake'a i wasze potyczki na słowa. Choć, póki co, Eerion ma rację.
__________________
Gdy rozum śpi, budzą się upiory.
Goya
|