HAHAHAHAHAHHAHA Jezeli tana znoobil na goromie (nie wiem nie bylo mnie tam), to co powiecie na to:
1) Sir'Bandar (129 RP) dostaje massloga na frostach i zamiast podbiec do NPC napisac "please bring me to svargrond", to zaczyna sobie biegac po wyspie, nie wiem czy chcial rekreacyjnie pobiegac dookola wyspy czy spowodowac zebysmy wszyscy lezeli pod biurkiem ze smiechu i nas spokojnie zabic, ale cokolwiek chcial - z pewnoscia mu to nie wyszlo. W koncu dostal trapa i padł od UWAGA (!) 4 palków~ i 4 knajtów~. Przypominam ze to 129 RP'ek, ktory ma 1.3k~ hp i uha sie do fulla.
2) Gee Rick Tidez (130 EK), PoH d-lair chlopak, pojawil sie na naszych tylach. Byl tak zajety uzywaniem 'exori hur' ze padl chyba od 2 knajtów, bo zapomnial sie uhnac.
3) Wachu of Nebula (102-109 EK), padł 3x i tylko raz nie udalo mu sie wymyslic dobrej wymowki - raz padł bo "był najebany" a raz miał "kicka" i zabił go solo 55 MS.
4) Lapka of Fear (143 EK), chlopak ktory padl w tej wojnie 3x, z czego 2x to byl smiech na sali. Pierwsze - biegal sobie up/down po sklepach i po ok. 3 minutach dostał trapa. Śmieszne, biorac pod uwage ze Pyrokar biegal sobie tam kilka razy po 30 minut, a Karbid (Thegi) biegał sobie tam i stracił 15. Drugi raz był na desercie, keidy to szkoda mu było 1 unjusta żeby wyjść z trapa, ale cóż wolał paść.
5) Meksyk i przyjaciele (różne levele), urzadzili sobie pewnej nocy pk-party w ank w 10 osób, wybieglismy z tana i zelarzem na nich, i po załapaniu kilka razy ostrych redów postanowili sie ewakuowac. Dodam tylko, ze nikt od nas nie mial nawet deep yellow. A potem jeszcze płacili.
6) Jerphyn (101 MS), wpadł w trapa od naszych noobcharow, ktore nawet nie mialy na niego combo, moglo go uhac kilka osob, a on wbił na nas... bana.
No i takich przypadków jest wiecej, przedstawilem wam tylko te co pamietam.
Cytuj:
A co do tej wojny prowadzonej rok temu, domyslam ze mowisz o OF vs VU to my jak robilismy snejki to bolesne i od nas nikt niepadal, pamietasz? Moze dlatego duzo ludzi mowi ze to niewojna, tylko pk.
|
Boleśnie padł Cabolts 2x, z całą pewnością dużą stratą dla nich był także DED Asinly'ego
Cytuj:
A co do "wojny" to u was kazdy boi sie o swojego ludzika ("omg daje loga bo padne") a u nas sadze ze nie jeden by zostal na polu walki chodzby byla iskierka szansy ze jego kolega przezyje.
|
Tak, tak TY z pewnoscia najlepiej o tym wiesz.
Podsumowując, boskie chlopaki z Olecka i okolic sa teraz kozakami bo pokonaly gildie w ktorej bylo 6 aktywnych osob (Ordo) wbiły 150 lvle i wożą się i kozaczą i smieja z ludzi, ktorzy nie boja sie z nimi walczyc. Nie dotyczy to oczywiscie wszystkich, sa u was jednostki ktore potrafia walczyc i jednoczesnie nie kozaczyc na forum, ale czesc po prostu robi z siebie wielkie legendy.
Aha, nikogo nie chcialem obrazic moim postem, wiec jak ktos sie tak poczul to przykro mi ;-(