Odnoszę wrażenie, że ty uważając się za wegetarianina czujesz się lepszy. Osobiście takie wyrzeczenie mogę porównać z noszeniem majtek na drugą stronę, można, ale po co? Nie pieprz o zdrowiu, bo z tego co ja się orientuje, to roślinki też są lekko skażone, z każdej możliwej strony. Kwaśne deszcze, gleba czy pełne spalin powietrze. Założę się, że ty jako jarosz ze względu na dbałość o środowisko, kupujesz w markecie warzywa i pakujesz do... plastikowych torebek

Co do tego zarzynania dzika, mam rozumieć, że jeśli cofniemy się w rozwoju, to możemy sobie jeść mięsko? Idiotyzm.