Wczoraj wieczorem po godzinie mordowania elfów wracałem do depo odnieść zarobione pieniądze i udać się na spoczynek. Niestety po drodze spotkała mnie nieprzyjemna niespodzianka. Mianowicie jakiś typek przyczaił się na mnie i zaatakował w najmniej spodziewanym momencie. Walka trwała około minuty. Byłem łatwym celem, nie posiadając żadnych run ani mikstur wiele zdziałać nie mogłem, poległem
Dzisiaj poszedłem odrobić stracone doświadczenie i umiejętności. Przy okazji, podczas eksplorowania nowych terenów natrafiłem na wieżę orców i siedlisko orca szamana. Wszystko było pięknie, odrobiłem to co straciłem:
I wykonałem "arcytrudny" quest

:
Następnie postanowiłem kontynuować powiększanie moich umiejętności. Udałem się do rzadko odwiedzanej jaskini rotwormów gdzie w spokoju trenowałem. Jednak nic co piękne nie trwa wiecznie. Spotkałem dziwnego człowieka, pisałem do niego a on nawet nie zareagował. Wyciągnął swoją "ruszczkę" i zaczęła się walka
Dostałem nauczkę. Od teraz nie będę chodził trenować bez uprzedniego zakupienia plecaka mikstur bądź run leczących.
Nie powiedziałem tego poprzednim razem, więc powiem to teraz:
Gz all 