Noc zapadla szybko, ogien czynil obozowisko dosc widocznym w nocy, lecz druzyna nie przejmowala sie tym zbytnio. Do miasta wciaz byl kawalek drogi, a nie spodziewali sie drugiego ataku. Po chwili polozyli sie spac, jedynie Iriades postanowil czuwac, ale wkrotce na warcie. Noc na szczescie przebiegla spokojnie, wszyscy wstali rzescy i wypoczecie, gotowi do dzialania.
__________________
Kiedy umrę, pochowajcie mnie twarzą do dołu, aby wszyscy mogli pocałować mnie w dupę
Helmut Ottenburger
-----------
Koncze z tibia... Ciekawe ile wytrzymam
|