Gildie na lvlu ponizej 50tego nie maja wiekszego sensu. Osobiscie nie zdazyło mi sie nigdy zeby koledzy z gildi mi nie pomogli kiedy bylem atakowany .Chcialem zaznaczyc ze gildi w ktorych bylem nie byly polskie a wrecz przeciwnie tak znienawidzone przez wielu Polaków gildie Szwedzkie. Zawsze gdy ktos byl atakowany padalo tylko jedno pytanie "where are u?" i tak naprawde nic innego sie nie liczylo. Dochodzilo nawet do tego ze koledzy z gildi dzwonili do siebie w rl tylko po to zeby tamci sie zalogowali i pomogli. Prawie nigdy nie dochodzilo do tzw dyplomacji co najwyzej polegala ona na omowieniu wysokosci zaplaty. Dlatego wlasnie na Danubii bo o niej mowa rzadko kiedy jest pokoj. Moim zdaniem jedyna rzecza jaka wplywa na to czy gildia bedzie zgrana czy nie jest lider. W mojej gildi wszyscy w pewien sposob bali sie lidera bardziej niz smierci i straty expa,skilli itp. Podczas wojen gildie w ktorych bylem liczyly kolo 60 ludzi. Naprawde trudno bylo wszystkich znac i "kochac" a jednak zdazalo sie ze ludzie gineli za siebie nie znajac sie. Gildie takie jaka byla moja sa jedyna rzecza dla ktorych warto jest grac.
|