Ciąg Dlaszy
Wchodząc tam nikt nie mógł się spodziewać tego co ujrzeliśmy. Dosłownie 3 kroki przede mną na ziemi ujrzałem jasno świecące pole energii. Byłem przestraszony jak i ciekawy czy to Minotaur Mag wyszedł ze swej komnaty. Byłem zdumiony.
-Wracamy na góre! - Krzyknąłem.
-Co to było?
-Sam nie wiem.
-Słuchajcie, robimy tak lecimy to tego korytarza przy drzwiach do komnaty. Tam przeczekamy i z orientujemy sie co i jak. Ja będę szedł 1 żeby przyjąć na siebie ciosy Minotaurów zgoda?
-Ok.
-Tak!
Teraz już z większym niepokojem zszedłem na dól, a za mną grupa amatorów. Zacząłem wykonywać wszystko zgodnie z planem. Lecz kiedy minąłem sporom grupę Minotaurów, nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem. Stał przede mną stwór przypominający Minotaura Maga, chodź nie był to on bo zauważyłem, że ów Mag jest w swej komnacie. Podróżnicy którzy szli za mną byli chyba bardziej przestraszeni ode mnie, lecz szli dalej. Nagle, Mag wypuścił wiązkę energii. Nie była ona skierowana we mnie lecz w jednego z mych towarzyszy.
-Aaa...
Usłyszałem krzyk. Obróciłem się, na ziemi leżał ranny. Nie bylo czasu na myślenie o czym innym, jak zwykle w takich momentach chwyciłem mocniej mace mówiąc:
-Panowie, blokujcie Minotaury tymi meblami nie mogą sie do nas dostać!
Mag spojrzał na mnie, a ja na niego. Poczułem, że to ten moment. rzuciłem się na niego niczym zwierze...
C.D.N.
Ostatnio edytowany przez Morderff - 20-01-2008 o 09:24.
|